Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
832 posty 5387 komentarzy

Serendipity

Andy-aandy - Niezależny wędrownik po necie, czasem komentujący... ———————————————— Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą każdego komunisty i lewaka są: nienawiść, mord, rabunek, okrucieństwo i donos

Stalin chciał biologicznie wyniszczyć Polaków

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Od 1943 r. cel Stalina był już mniej doraźny, a bardziej strategiczny. Mniej chodziło już o wsparcie dla Armii Czerwonej, której szło już coraz lepiej na froncie, chodziło już tylko o to, żeby biologicznie wyniszczyć Polaków.

 Zdjęcie: Ciała więźniów zamordowanych przez NKWD na Brygidkach we Lwowie, czerwiec 1941 r. Za: "Masowe zbrodnie komunistyczne".

 

Stalin chciał biologicznie wyniszczyć Polaków

 


Piotr Gontarczyk o drodze do władzy PPR

- Mogę nieobiektywnie rzec: jeśli ktoś chce coś wiedzieć o genezie PRL, to akurat tę książkę powinien przeczytać – mówi dr Piotr Gontarczyk, autor książki "Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941–1944", w rozmowie z "Gazetą Polską".

To już 3. edycja "Drogi do władzy". Od 1 wydania, które błyskawicznie zniknęło z księgarskich półek, upłynęło niemal 10 lat. Pamiętam bardzo pozytywne recenzje Pana książki. Śp. prof. Paweł Wieczorkiewicz uznał ją za pracę wybitną. Równie pozytywnie wypowiadał się o niej prof. Marek Kamiński. Jednakże książka wywołała spory ferment w środowisku historyków. Czy trafiały się również opinie krytyczne?

Pojawiły się oczywiście krytyczne reakcje. Były to jednak opinie głównie krążące „po kątach”, nieprzelane na papier. Trudno się dziwić. Ta książka podważała tzw. dorobek naukowy niektórych historyków opisujących wcześniej dzieje polskiego podziemia, a w szczególności opracowań o komunistach z PPR. Skompromitowanych zostało wiele opasłych tomów fałszujących historię najnowszą Polski. Nie chcę tego dłużej rozwijać. Zamiast tego powiem, że przed ukazaniem się pozytywnej recenzji książki w prestiżowym piśmie naukowym „Dzieje Najnowsze”, w proteście przeciw publikacji pozytywnej recenzji tej książki prof. Kamińskiego, inni profesorowie PAN z redakcji pisma, Eugeniusz Duraczyński, Jerzy Borejsza, Tomasz Szarota, po, że tak powiem, ostrej wymienia poglądów, podali się do dymisji.

A nie mogli napisać negatywnej recenzji?
To się nazywa bezradność, prawda? Były potem i dwie krytyczne recenzje – wspominam o nich w książce, choć oceniać ich wartości nie chcę – ale nie próbowały one nawet podważać przedstawionej przeze mnie faktografii. W sumie nie czuję się zdruzgotany i uważam, że praca obroniła się i wyraźnie zmieniła sposób postrzegania Polskiej Partii Robotniczej. Mało kto kwestionuje fakt, że to była sowiecka agentura, a nie polska partia polityczna.

Jaką postawę po rozwiązaniu KPP w 1938 r. przyjęli polscy komuniści wobec Kominternu i ZSRS? Czy podejmowali próby działania wbrew zakazowi dotychczasowych protektorów?
Większość komunistów przebywających w Sowietach została wymordowana, w Polsce działalność KPP była słaba. Na dobrą sprawę partia „skończyła się” wraz z ucięciem płynących z Rosji pieniędzy. Działacze tej partii byli fanatykami religijnymi „nowej wiary” (komunizmu), więc o protestach w sprawie rozwiązania KPP nie mogło być mowy. Do wyjątków należał Leon Lipski, którego historia, którą opisałem w książce, ciekawie pokazuje, z jakim towarzystwem mamy do czynienia. Lipski był przeciwny rozwiązaniu KPP, więc kiedy w 1940 r. znalazł się na Kresach, towarzysze zadenuncjowali go NKWD. Cudem uniknął śmierci, a po wkroczeniu Niemców wrócił do Warszawy. Nawet pomagał, kiedy Moskwa założyła w Polsce PPR. Ale cóż, tu zdrady Kominternu się nie wybacza. W podziękowaniu za pomoc szef PPR Paweł Finder kazał go zlikwidować. Bo partia czuła się w obowiązku dopełnić „czekistowskiej sprawiedliwości”, której z przyczyn niezależnych „na zdrajcy” nie dopełniły wcześniej organa NKWD.

Czy Pakt Ribbentrop–Mołotow był dla polskich komunistów zaskoczeniem? Jak zareagowali na sowiecką aneksję połowy terytorium II Rzeczypospolitej?
Początkowo o sojuszu niemiecko-sowieckim nie mieli w ogóle pojęcia. W momencie rozpoczęcia II wojny światowej kominternowcy kierowali się linią polityczną VII Kongresu (z 1935 r.) głoszącą, że wrogiem numer 1 ruchu jest faszyzm. Stąd te wszystkie „patriotyczne” deklaracje polskich komunistów po wybuchu wojny, które do niebotycznych rozmiarów rozdęła propaganda PRL. Ale to było zwykłe nieporozumienie. Niedługo potem Komintern ogłosił, że wojna jest „obustronnie niesprawiedliwa”, więc „patriotyzm” i „chęć obrony Polski” przez komunistów szybko wyparowała.

Z dnia na dzień?
Tak, bo to była tylko propagandowa hucpa. Do zabawnej sytuacji doszło na terenie Francji, gdzie w pierwszych dniach września 1939 r. przebywający tam polscy komuniści oblegali polskie konsulaty, rejestrując się jako ochotnicy do wojska deklarujący pragnienie walki z Niemcami. Rzecz jasna, po jakimś czasie, gdy już się zorientowali, że Związek Sowiecki wspólnie z III Rzeszą dokonał rozbioru polskiego państwa, pragnienie dalszej walki w obronie Ojczyzny pod polskimi sztandarami wyparowało. Gdy zaczęli otrzymywać wezwania do służby w formowanym we Francji wojsku polskim, często ratowali się ucieczką m.in. do służby we francuskiej Legii Cudzoziemskiej, albo musieli się ukrywać z powodu wcześniejszego „patriotyzmu”. No po prostu kabaret.

A co wtedy działo się w Polsce?
Kiedy do polskich komunistów dotarło, że ta wojna „to nie ich interes”, a potem jeszcze wkroczyli Sowieci, zaczęli gremialnie uciekać na wschód. Rola, jaką tam potem odegrali, nadaje się do określenia tylko jednym słowem: hańba. Zdrajcy, kolaboranci, donosiciele, aktywiści na komunistycznych wiecach, na których szydzono z upadku „byłej pańskiej Polski”. Najważniejszym problemem w kontaktach z Sowietami była ich przynależność partyjna, stanowiska, pieniądze, żywność. Mówiąc bardzo kolokwialnie: koryto.

Skąd wyszła inicjatywa utworzenia nowej polskiej partii podporządkowanej Moskwie, kto i dlaczego wymyślił dla niej nazwę pozbawioną przymiotnika „komunistyczna”?
Po ataku Niemców na Związek Sowiecki 27 sierpnia 1941 r. Stalin wezwał do siebie Dymitrowa. Podczas tego spotkania przekazał mu do realizacji swą decyzję o potrzebie utworzenia w Polsce nowej partii w miejsce KPP. Wymyślił jej nazwę („Polska Partia Robotnicza”) i formułę działania, która była mistyfikacją. Jej działacze mieli unikać nazwy „komunizm”, która w Polsce przed wojną, a po doświadczeniach z lat 1931–1941 w szczególności, była absolutnie jasna. Cała ta maskarada miała służyć jednemu celowi: porwaniu Polaków do walki z Niemcami, w ramach partyzantki, a najlepiej powstania. Moskwie chodziło o to, żeby przerwać niemieckie linie zaopatrzeniowe na front wschodni. Jak widać, cała zabawa w PPR na początku nie była dla Moskwy działalnością polityczną. To była klasyczna operacja dywersyjna, militarna. Szkody mieli ponieść Niemcy, a rachunki zapłacić Polacy.

Kim byli Mołojec, Nowotko, Finder i inni z nadania Moskwy przeznaczeni do kierowania tą partią i organizowania jej struktur w okupowanej Polsce?
Przede wszystkim byli to oddani obywatele sowieccy, zdeklarowani komuniści cieszący się pełnym zaufaniem Dymitrowa i Stalina, którzy w Moskwie upatrywali źródła wszechwiedzy i prawdy objawionej. Najlepiej to całe towarzystwo z KPP opisał już w 1934 r. Josek Mitzenmacher vel Mietek Redyko. Mitzenmacher, członek Komunistycznej Partii Polski, już w początkach lat 30. odszedł od swoich poglądów i zdecydował się na współpracę z polskimi władzami. Pan wybaczy, że zacytuję z książki: „Cała partia to kilka, a może kilkanaście tysięcy ludzi, najczęściej fanatyków, a jednocześnie wykolejeńców i histeryków, marzących o dorwaniu się do władzy drogą krwawego przewrotu i włączenia Polski do tzw. Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. […] Oczywiście KPP może istnieć jeszcze długo, nawet tak długo, póki nie wygaśnie sowiecko-rosyjski imperializm, zasilający ją ludźmi, hasłami i pieniędzmi. Różne powikłania w światowej i polskiej gospodarce niejednego jeszcze pociągnąć mogą do ideału komunistycznego, zwłaszcza ze sfer tzw. postępowo radykalnej inteligencji, zgoła nie orientującej się, jak naprawdę w praktyce robota KPP wygląda i jakie, w gruncie rzeczy, ma ona przed sobą cele. […] Nie sposób [...] lekceważyć ruchu komunistycznego w Polsce, bo w pewnych momentach może być on szkodliwy”.

Sporo Pan pisze o obyczajowości towarzyszy z PPR.
Chodzi o to, że bez poznania horyzontów tych ludzi, języka, jakim się posługiwali, życia osobistego czy intymnego nie jest możliwe zrozumienie wielu elementów ideologii komunistycznej. Niech każdy poczyta, obejrzy, z kim mamy do czynienia.

Jakie były cele PPR – te doraźne i strategiczne? Kto je wyznaczał?
Cele wyznaczane były przez Stalina. Zależało mu na sprowokowaniu na terenach polskich masowego powstania zbrojnego przeciwko Niemcom. PPR wzywała więc do masowej i natychmiastowej walki z hitlerowskim okupantem. Chodziło choćby o walki partyzanckie, o utrudnienie Niemcom zaopatrzenia na front wschodni. Tego nie dało się oczywiście robić pod komunistycznym szyldem, który był w Polsce niepopularny, więc PPR ukrywała swój kominternowski rodowód i posługiwała się patriotycznym sztafażem. Ale i tak się nie udało.
Od 1943 r., kiedy Sowieci mieli już nadzieję na wygranie tej wojny, rola PPR była nieco inna. Oczywiście hasła były takie same, ale cel już mniej doraźny, a bardziej strategiczny. Mniej chodziło już o wsparcie dla Armii Czerwonej, której szło już coraz lepiej na froncie, tylko o to, żeby biologicznie wyniszczyć Polaków.

To ostra teza. Jakie mamy dowody?
Cytuję konkretne sowieckie dokumenty, które oddają sposób myślenia sowieckiego kierownictwa. Kreml wiedział, że Polacy, katolicy, kompletnie nie pasują do systemu sowieckiego. Dlatego w drugiej połowie lat 30. w ZSRS wymordowano polską mniejszość. W 1943 r. Sowieci też wiedzieli, że z Polakami będzie kłopot. Że Polacy konspirują, mają swoje podziemne państwo, armię, rząd na uchodźstwie w Londynie, że stawią opór na Kresach, a przede wszystkim będą opierać się sowietyzacji. Wtedy Moskwa wzmocniła swoje działania na ziemiach polskich, działając przez PPR, a także przez różne grupy spadochronowe i dywersantów. Chodziło o to, żeby za pomocą masowych walk partyzanckich, a może nawet wybuch powstania po prostu wykrwawić, wyniszczyć Polaków. To pada wprost w sowieckich dokumentach: niech nie będą się w stanie bronić, kiedy tam przyjdziemy i będziemy wprowadzać komunizm.
(...)
 
Całość w niezalezna.pl: dr Piotr Gontarczyk, autor książki "Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941–1944", rozmawia z "Gazetą Polską" 

KOMENTARZE

  • ?
    "...Chodziło o to, żeby za pomocą masowych walk partyzanckich, a może nawet wybuch powstania po prostu wykrwawić, wyniszczyć Polaków...."

    - Czyli że co? Że Ci którzy wydali rozkaz do powstania W. byli ruskimi szpiegami?
  • @Stara Baba 22:54:48
    Wielu Rosjan wstydzi się swoich zbrodni wtedy, ale nie Ty co Stara Babo??


    Włodzimierz Wysocki

    Dzienniki (fragmenty)

    (...) Tam, na granicy, stanę i odetchnę,
    pokażę paszport i stempelki
    i żołnierz na mój widok się uśmiechnie
    i szlaban w pozdrowieniu wzniesie wzwyż.

    Jeszcze parę pytań
    ma do mnie Kraj Rad
    i ruszam z kopyta
    w nieznany mi świat,
    jeszcze prosi celnik
    o autograf - i
    tyle nas widzieli!
    Wyjechaliśmy!

    W lusterku z zewnątrz państwo widzę nasze.
    Oj, za granicą jestem pierwszy raz!
    na złość niektórym jestem i zobaczę
    Warszawę, Paryż i sto innych miast!(...)

    I nagle mózg rozsadzać zaczął czaszkę,
    wróciło to, co wraca nie od dziś:
    Powstanie przypomniało mi się Warszawskie
    i polski ból w rosyjską wtargnął myśl.

    Wzywali pomocy,
    błagali o broń,
    a nasi sztabowcy
    zatrzymali front.
    Chcieliśmy przez Wisłę
    z marszu, jak się da ...
    i płakali wszyscy
    słysząc wciąż:
    "Nielzia! "

    Było - minęło, lecz do dzisiaj w sercu
    niczym odłamek tamte sprawy tkwią:
    bezsilny szloch naszych krasnoarmiejców
    i ten haniebnie zatrzymany front ...
    Czemu stały armie
    sześćdziesiąt trzy dni,
    patrząc jak Powstanie
    nurza się we krwi?
    Ponoć był to akt,
    taka nasza gra,
    żeby wiedział Zachód,
    kto tu rację ma.

    A może sztab miał wtedy inne sprawy?
    Może za późno zameldował zwiad?
    Dociskam gaz - zbliżam się do Warszawy.
    Nadrobić chcę spóźnienie z tamtych lat.
    Koniec lasu, zmiana widoków,
    coraz więcej domów i bloków,
    cień za cieniem z boku,
    przeskakuje miękko w samochód.
    Autostrada i miasto w tle: -
    Pany, zdrawstwujtie! Pani, zdrawstwujtie!
    I ci co życzą nam źle -
    wszyscy zdrawstwujtie, wszyscy zdrawstwujtie?

    Chyląc głowę w pokłonie, jadę
    przez Warszawę, polską Warszawę.
    Czuje, wierzę i śnię na jawie,
    że w Warszawie jestem, w Warszawie ...
    Oto ona - odbudowana,
    i ta sama, i nie ta sama,
    przez szaleńców z ziemią zrównana,
    niezrównana, nieporównana!

    Inne kraje i obyczaje -
    strzałki, ronda, światła, tramwaje -
    przed staruszką pokornie staję,
    chcę zapytać jak jechać dalej.
    Dukam polskie zdanie - pytanie,
    a staruszka: "Prosto, kochani!".
    Potem drepcząc przez skrzyżowanie
    powtórzyła: "Prosto, kochani!".

    Pańskiej, hardej Rzeczpospolitej,
    Polsce twardej i Polsce sprytnej,
    od zachodu i od wschodu bitej,
    lecz zadziornej i niespożytej -
    i Warszawie, bliskiej od dawna,
    tak skrzywdzonej podczas Powstania,
    legendarnej, pięknej jak panna -
    do swidanja wam, do swidanja!

    1973 (tłum. B. Jagiełło)
    Zawsze się wzruszam 1 sierpnia o godzinie 17.00 jak jestem w Warszawie na
    ulicy. Pozdrawiam
  • @Stara Baba 22:54:48
    napisała:
    "- Czyli że co? Że Ci którzy wydali rozkaz do powstania W. byli ruskimi szpiegami?"

    Proponuję powtórkę z historii okupacji Polski oraz przeczytanie paru dobrych tekstów o działalności NKWD w okupownej Polsce oraz wzywaniu przez sowieckie stacje radiowe do wybuchu powstania w Warszawie...
  • @Stara Baba 22:54:48
    Nie trać czasu na syjońskiego agitatora...
  • @Andy-aandy 23:12:46
    Panie @Andy-aandy, ja myślę logiczniej niż sobie pan zdaje sprawę.
    Teksty o wzywaniu przez sowieckie stacje radiowe do powstania, mimo
    ze prawdziwe, niech pan zostawi w kącie gdyż wyrażają dobitnie ze coś tam w AK i Londynie politycznie "nie grało". Bo przecież trzeba być "stukniętym" dowódcą aby Powstanie Warszawskie politycznie wymierzone w sowiecka Rosję uzależniać od propagandy wroga czyli sowietów! Czy i o tym nie wiedzieli?
    Co więcej, jeżeli lubi Pan grzebać dlaczego Polacy ginęli proponuje lepiej ustalić dlaczego na "życzenie" organizacji żydowskiej w połowie 1942r z Warszawy za pozwoleniem i przy opiece AK została rozmontowana na części i przewieziona do Palestyny jedna z tak niewielu podziemnych fabryczek produkująca amunicje i uzbrojenie dla podziemnej Warszawy?
    Wowwwww, wywoływać powstanie nie mając wystarczająco amunicji? Czyżby był to jeden z etapów planu związanego także z armią Andersa? Nadgorliwcom może uda się znaleźć archiwalne filmy!.

    Mimo ze mózg już stary jeszcze coś tam pamiętam. A wiedzy o tym całym "bałaganie" swojego czasu miałem bardzo dużo.
  • @Stara Baba 23:44:40
    napisała:
    "i przewieziona do Palestyny"

    A jakie to historyczne źródła podały informację o tym "przewiezieniu do Palestyny" AK-owskiej wytwórni uzbrojenia — w czasie niemieckiej okupacji Polski i całej Europy?

    Bo w źródłach publikowanych przez historyków AK tej informacji nie widziałem...
  • @moher 23:21:56
    Tak,bez Boga Polska zniknie.
  • @oleg 12:08:03/ stalin, hitler, roosvelt, churchill...
    .
    a jesli stalin i hitler dzialali wg wspolnego scenariusza?
  • Wszyscy.!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Parada oszustów, część I http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/10/images1.jpg

    imagesParada oszustów to stary cykl telewizyjny z 1977 r., składający się z czterech filmów, których wspólnym motywem jest obraz podłego oszustwa. Narratorem w tym cyklu jest chazar o polsko brzmiącym nazwisku, Piotr Fronczewski. Wiosną 2013 roku życie dopisało piąty odcinek tego serialu. Znowu chodziło o podłe oszustwo i ponownie narracją zajęli się koczownicy, tym razem popełnili oszustwo wespół-w/zespół całą pasożytniczą kolonią.

    Piąty odcinek starego, jak świat, koczowniczego chwytu polegał na ataku na prof. Krzysztofa Jasiewicza. Dużo publikacji spłynęło od tego czasu wraz z nurtem Wisły, lecz ten odcinek nie tyle będzie o prof. Jasiewiczu, ile o paradzie oszustów właśnie. Napisano i powiedziano na temat afery z publikacją wywiadu w „Focus Historia” tyle, że dorzucanie kolejnych pięciu groszy mija się z celem. Zaznaczę tylko, że nie zgadzam się z dużą częścią twierdzeń prof. Jasiewicza, zwłaszcza w przypisywaniu Polakom roli oprawców żydów w Jedwabne. Natomiast będą go bronić jako Polaka, który został zaatakowany przez stado obcych psychopatycznych koczowników, którzy w pogardzie mają Polskę, Polaków, a nade wszystko prawdę o własnych zbrodniach.

    04 kwietnia 2013 kahał warszawski wraz przydupasami rozsianymi po całym naszym pięknym kraju, w składzie: Barbara Engelking, Jan Grabowski, Agnieszka Haska, Marta Janczewska, Jacek Leociak, Dariusz Libionka, Małgorzata Melchior, Jakub Petelewicz, Alina Skibińska, Andrzej Żbikowski, Władysław Bartoszewski, Paula Sawicka, Stefan Cieśla, Aleksandra Gliszczyńska Grabias, Marek Gumkowski, Jan Herczyński, Elżbieta Petrajtis O’Neil, Monika Wieczyńska, Jerzy Jedlicki, Paweł Śpiewak, Piotr Cywiński, Łukasz Kamiński, Piotr Mucharski, Jarosław Kurski, Grzegorz Gauden, Krzysztof Persak, Marek Zając, Zygmunt Stępiński, Andrzej Friszke, Andrzej Rychard, Maciej Majewski, Dariusz Stola, Feliks Tych, Szymon Rudnicki, Jean Charles Szurek, Janusz Marszalec, Joanna Nalewajko-Kulikov, Robert Kuwałek, Grzegorz Krzywiec, Ewa Wiatr, Marian Turski, Elżbieta Janicka, Adam Puławski, Piotr Jassem, Antoni Sułek, Bożena Szaynok, Adam Leszczyński, Andrzej Paczkowski, Marcin Zaremba, Piotr Osęka, Michał Bilewicz oraz Marcin Święcicki,

    wystosował tak zwany List Otwarty do opinii publicznej i środowiska naukowego w sprawie nagonki i zaszczucia polskiego historyka. - Bardzo się cieszę, że pod takimi listami podpisują się koczownicy. My ich mamy po nazwiskach i wszędzie ich dopadniemy i zniszczymy. OK. Więcej takich akcji, niech się ujawniają, podpisują itd. Będziemy mieli ich więcej do likwidacji. Narodowe Siły Zbrojne zniszczą koczownicze robactwo. My Polacy, Słowianie do boju !!, jest czas! Najpierw ludzie sądzili że ZSRR wyzwoliło Polskę spod okupacji niemieckiej. Potem było tak, że Wałęsa i Solidarność „obaliły” komunizm. Następnie dowiaduje się, że komuny tak naprawdę nie obalono a prawdziwą opozycją jest PiS. Następnie dowiaduje się że PiS to też część układu i że tylko prawdziwie prawicowe partie jak Nowa Prawica czy Ruch Narodowy są nadzieją dla Polski. Potem dowiaduje się że działalność tych partii jest wyreżyserowana, i że tak samo służą chazarom jak reszta. Tego ostatniego dowiedziałem się na tej stronie. Jakby tego było mało, to dowiedziałem się że osoby otwarcie głoszące antysemickie poglądy też mogą być koczownikami. Zdolność infiltracji wszystkiego to jeden z ich atutów… A gdyby tak zadziałać w drugą stronę? Nawiązując do Jedwabnem taka mała anegdotka: Tygodnik „Wprost” w jednym z numerów opublikował okładkę z twarzą młodego Stuhra wpisaną w gwiazdę dawida. Odnosił się do artykułu wewnątrz, który był apologią filmu „Pokłosie” i wielkim lamentem nad polską niepokornością i niechęcią do filmu, który jakoby opowiada wielką prawdę o Polakach, której nie potrafimy przyjąć na klatę, jak to można w skrócie opisać. I niespodziewanie ze środowiska, któremu „Wprost” się ewidentnie podlizywał, posypały się gromy za jakoby ANTYSEMICKĄ OKŁADKĘ xD i parę numerów dalej „Wprost” tak jakby się zreflektował i napisał wyjątkowo rzetelny jak na pisma mainstreamu artykuł na temat Jedwabnego właśnie, o różnych nierzetelnościach podczas ekshumacji i generalnie o tym, że sprawa ta nie jest w żaden sposób wyjaśniona, bo Rabinowie zasłaniali się”względami religijnymi” i w sumie niewiele można było z tym zrobić, a wszystko oczywiście przy pełnym wsparciu Lecha Kaczyńskiego, który szedł na rękę stronie żydowskiej zamiast dbać o polski interes i dopilnować, by ta sprawa została zbadana rzetelnie, by pozbyć się wszelkich wątpliwości i zarzutów wobec Polaków, a przynajmniej części tych zarzutów. link http://www.savetubevideo.com/?v=NSErQFWJC9o
    Powinien go obowiązkowo zobaczyć każdy, ponieważ ukazuje on mentalność Żydów “od kuchni”. Film został nakręcony przez Żyda, który miał dostęp do środowisk ADL (Anti-Defalation League – Ligi Przeciwko Zniesławieniu, Ligi Antydefamacyjnej) – swoistej organizacji zajmującej się lobbingiem, propagandą i zastraszaniem (oskarżeniami o “antysemityzm” w nowej wykładni czyli brak miłości do Żydów). Film prezentuje paramafijną działalność Ligi od podszewki. Prezentowane są ponadto metody “wychowania” młodzieży żydowskiej w nienawiści i pogardzie do innych narodów i paranoicznym strachu. Film jest niewątpliwie kluczem do zrozumienia współczesnej rzeczywistości geopolitycznej. Jeśli chodzi o Adama Jankiewicza, to gwarantuję, że nie chodzi o nauczyciela Karma Kagyu. Chodzi o http://www.trybunal.gov.pl/galeria/wydarzenia/do2011/wydarzenia20051215/PICT6923.jpg Sprawa jest tak oczywista, że nie podlega dyskusji. Kaci zrzucają odpowiedzialność na ofiary, KK ponoć ostoja moralności Narodu odprawia Mszę św. za zbrodnię popełnioną rzekomo przez Polaków w Jedwabnym. Tego nie da się inaczej skomentować. KK zdrajcy Narodu Polskiego sprzedał Naród za 30 srebrników jak Judasz Jezusa…Pan jarmułka -papież KK wydał nowe przykazanie strzyżonym owcom, iż: „chrześcijanin nie może być antysemitą”. Tak sobie myślę spoglądając na historię tego KK, że niebawem ichnie mnichy jezuickie lub inne inkwizytory stworzą kolejne wybitne dzieło pt. „Młot na antysemitów”. Podaję tę wiadomość ku rozpoznaniu owoców i drzewa je wydającego.
  • Wszyscy.!!!!!!!!!!!!!!!!!
    ..biedni żydzi, mit-Wallenberg obalony.. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/10/ryy100-187x300.jpg
    Żydowski geszefciarz, wyznawca mamony Raoul Wallenberg

    Żydowski geszefciarz, wyznawca mamony Raoul Wallenberg

    Praca doktorska Attili Lajosa wydana w Szwecji w formie książkowej pt „Hjälten och offren” ( bohater i ofiara) – jakieś dziesięć lat temu – całkowicie obala mit R. Wallenberga, jako ofiarnego wybawcę wielu tysięcy żydów na Węgrzech. Dwujęzyczny Lajos, badający tak szwedzkie, jaki i węgierskie archiwa, ukazuje Wallenberga jako żydowskiego geszefciarza, który nikogo nie uratował. A nawet nie miał takiego zamiaru, lecz jedynie jako zwykły oddelegowany kurier konsularny przewiózł w swojej walizce 300-400 gotowych paszportów szwedzkich, wystawionych na czołowych żydów budapesztańskich. Nazwiska tych żydów, którym wystawiono paszporty przeżycia, podyktowała rządowi szwedzkiemu gmina żydowska w Sztokholmie. Wallenberg był jedynie takim sobie specjalnym listonoszem – kurierem. Był to jednak listonosz – przedsiębiorca, który mając swoje biuro w konsulacie szwedzkim, zdobył sobie dostęp i do jakiejś pieczątki z nazwą konsulatu szwedzkiego, i do zwykłego papieru listowego z insygniami konsulatu (taki papier jaki leży w każdym pokoju hotelowym). Tym papierem i pieczątką posługiwał się najpierw, aby się rozreklamować w Budapeszcie, a potem aby na tym zbijać kasę.

    Wystraszeni żydzi dowiedziawszy się, że „szwedzki dyplomata” chodzący po getcie budapesztańskim szuka określanych żydów i wręcza im paszporty szwedzkie, zaczęli negocjować z tym listonoszem na temat, czy nie mógłby on pomoc także i innym żydom w potrzebie. Wallenberg jako dobry żyd chętnie się na to zgodził i właśnie na wspomnianym papierze „firmowym” wystawiał takie „paszporty”, które zaświadczały, że osoba okazująca niemieckim władzom taki papier jest pod opieką konsularną ambasady szwedzkiej w Budapeszcie. Oczywiście, jako ten dobry żyd pobierał za tę pracę opłatę od takiego gettowego petenta. Były to głównie kamienie szlachetne i złoto, a odmierzane garściami, bo praca była trudna, zaś płacącemu chodziło o przeżycie. Tak uszczęśliwiona ofiara antysemityzmu, z papierem w ręku, uciekała z Getta i była wolna. Oczywiście radość wolności u takiego żyda trwała do momentu zatrzymania go przez policję lub żandarmerię. Bo te uliczne patrole takiego papieru nie respektowały, a co gorsza, uznawały takiego żyda „chronionego przez konsulat szwedzki” za zwykłego uciekiniera z getta i albo zabijały go na miejscu, albo wysyłały pierwszym transportem do Oświęcimia. Jest to swoiście dobry przykład na tzw. zbrodnię doskonałą.

    Książka Attili Lajosa podaje bardzo wiele „źródłowych” faktów i jako taka powinna być szeroko czytana w Polsce, choćby jako odtrutka na brednie historyczne, dotyczące bardzo wielu istotnych wydarzeń historycznych, które są coraz perfidniej zakłamywane, a te dotyczące losów żydów są tym szczególniej postawione na głowie.

    O tym trzeba jednak przeczytać w książce, jako całości, bo tego tu nie streszczamy. To, co dodaje pewnego „kolorytu” tej pracy doktorskiej, to np. informacja o tym, że Raul Wallenberg był czarną owcą w całym rodzie Wallenbergów i klan nie przyznawał się do niego. Mogło to być spowodowane tym, że klan ma korzenie askenazyjskie , a Raul był wymieszany z sefardinim. Jak podaje Attila Lajos, paszporty przywiezione do Budapesztu przez Wallenberga były wystawione właśnie na żydów askenazim. Jak podaje autor, w Budapeszcie mieszkali głównie askenazim , a sefardim bytowali na prowincji. Z tych sefardim na Węgrzech prawie nikt się nie uratował. Wg. Lajosa, Wallenberg na tej kurierskiej pracy zgromadził gigantyczną fortunę w i to trakcie zaledwie kilkutygodniowego rezydowania w Budapeszcie. Pospolite kosztowności wymieniał na pieniądze, które wysyłał bankiem do Szwajcarii i Szwecji, a co cenniejsze okazy sztuki jubilerskiej trzymał w sejfach. W trakcie zatrzymania go przez NKWD Wallenberg siedział w samochodzie, który właśnie był załadowany tymi precjozami, a sam „kurier” gotował się do wyjazdu ze stolicy Węgier. Tam ślad po nim zaginął i nie ma dowodu na to, że został wywieziony z Budapesztu.

    Nieco podobnym do Wallenberga był Soros. Soros jako dziecko był dwujęzyczny i gestapo brało go jako tłumacza w getcie. A kapitał założycielski fortuny Sorosa pochodzi w Węgier. Daje to skalę porównawczą fortuny Wallenberga, która musiała być wielokrotnie większa od Sorosowej, bo Wallenberg jako osoba dorosła i z immunitetem mógł „pracować” inaczej niż dziecko manipulowane przez dorosłych.

    Gmina żydowska w Szwecji zdobyła wielkie fortuny na rewolucyjnym rabunku w Rosji, a po gminach: amerykańskiej, brytyjskiej i niemieckiej była najważniejszą i najoperatywniejszą w świecie. To w Szwecji były główne banki obsługujące tak przygotowania do rewolucji w Rosji, jaki późniejsze wieloletnie spuszczanie z niej krwi. Pieniądze jednak zarobione na tym procederze musiały być dość skromne. Wniosek taki należy wyciągnąć z tego, że kiedy zarówno władze niemieckie na Węgrzech jak i rząd nacjonalistyczny węgierski wystąpiły do Szwecji z prośbą o przyjęcie każdej dowolnej ilości „żydów” z Węgier, to nie spotkało się z jakimkolwiek pozytywnym wydźwiękiem. Ani rząd szwedzki, ani gmina żydowska w Szwecji nie były zainteresowane jakąkolwiek akcją ratunkową. Rząd poprzestał na tych paruset paszportach i o niczym więcej nie chciał słyszeć, a gmina żydowska zgodziła się na przyjęcie 200 (dwustu) żydów z Węgier i sfinansowanie ich przejazdu oraz zagospodarowania w Szwecji. Dotyczyło to jednak jedynie żydowskich dzieci (sic!). Mimo interesów na rabunku w Rosji, gmina w Szwecji pozostała biedna, tak musiało być – jak wiemy, kradzione nie tuczy, a jak również wiadomo, jedzenie w Sztokholmie zawsze było drogie. Biedni żydzi – ofiary antysemityzmu.

    Biedni, a i po pieniądzach ani śladu………

    (-) Krzysztof Cierpisz

    2013-10-13

    Za: http://gazetawarszawska.com/2013/10/13/biedni-zydzi-mit-wallenberga-obalony/ Data publikacji: 13.10.2013
  • Wszyscy.!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Polska kluczem do mocarstwowości Niemiec

    Z cyklu Werwolf.

    I. C. Pogonowski – Pasożytnictwo Prus [obszerne fragmenty]

    Podstawą budowy imperium niemieckiego, ze stolicą w Berlinie, były rozbiory Polski. Warto spojrzeć na historię pasożytniczej działalności Brandenburgii, która to działalność doprowadziła do uformowania się Królestwa Pruskiego.

    Pasożytnictwo Hohenzollernów opisywał już Mikołaj Kopernik, kiedy przygotowywał reformę systemu monetarnego Polski i wydał w 1526 roku książkę pod tytułem „Monetae Cudende Ratio,” podstawowego uzasadnienia Aktu Reformy Monetarnej z 1526 roku w Polsce.

    Wówczas wprowadzono złotego jako monetę w Polsce, a w Prusach w 1528 roku i na Litwie w 1569 roku. Ciekawe jest, że hołd pruski z 1525 roku, Albrechta von Hohenzollerna, z polskiego lenna Prus, odbył się w Krakowie i był pierwszym układem w Europie między katolickim królem i protestanckim wasalem.

    Hołdy Hohenzollernów, na kolanach przed tronem Polski skończyły, się w 1656 roku, kiedy Fredrick Wilhem Hohenzollern, protoplasta cesarzy niemieckich, został wasalem Szwecji z lenna Prus.

    Faktycznie Królestwo Prus powstałe w 1701 roku, było sfinansowane w dużej mierze przez bankierów, żydów polskich, którzy byli przerażeni rzezią Chmielnickiego na Ukrainie, po „złotej dekadzie” eksploatacji żydowskiej Ukrainy w 1648 roku doszli oni do przekonania, że żydzi będą wypędzani z Polski tak jak z Hiszpanii i z tego powodu żydzi zaczęli masowo przerzucać kapitały z Polski do Berlina.

    Wcześniej w podstawowej książce „Monetae Cudende Ratio”, Kopernik sformułował po raz pierwszy w historii prawo ekonomiczne stwierdzające, że „zły pieniądz wypędza dobry pieniądz z obiegu.”

    Powodem kryzysu monetarnego w Polsce było właśnie fałszowanie monety polskiej przez Hohenzollernów.

    Należy wspomnieć, że prawo Kopernika przywłaszczyli sobie Anglicy, nazywając je prawem „Thomas’a Gresham’a,” który w 1526 roku był dzieckiem.

    Podobnie po Drugiej Wojnie Światowej, angielscy autorzy kłamliwie twierdzili, że niemieckie szyfry Enigmy były rozwiązane przez Anglików, a nie przez Polaków. W rzeczywistości rozwiązanie Enigmy przez Polaków było „jednym z kamieni węgielnych zwycięstwa Aliantów nad Niemcami,” według David’a A. Hatch’a z Center of Cryptologic History, NSA, Fort George G. Meade, Mayland.

    Trzeba pamiętać, że Królestwo Prus przeżywało kryzys w wojnie siedmioletniej (1758-1763) i Berlin był spalony przez Rosjan w 1760 roku, kiedy minister, Alexis Bestużew-Ruimin (1693-1766), zaoferował Polsce Prusy i Śląsk, w zamian za część Białorusi.

    Rząd Rosji planował zniszczenie Królestwa Prus, w celu nie dopuszczenia do zjednoczenia 350 niezależnych państewek rzeszy niemieckiej, pod królem Prus, ze stolicą w Berlinie.
    Wówczas Polscy obywatele na Białorusi nie chcieli być poddanymi cara Rosji i ich protest uratował Królestwo Prus od zagłady.

    Pasożytnicza działalność Hohenzollernów wobec Polski powtarzała się i w 1761 roku sejm wydał ustawę regulującą system monetarny w Polsce z powodu powtarzających się oszustw Berlina kosztem waluty polskiej.
    Wówczas, Frederick II Hohenzollern zdobył Saksonię wraz z mennicą polskich monet i zaczął bić fałszywe polskie monety. Za pomocą zysków z polskiego pieniądza ratował się on od grożącego mu bankructwa.

    „Cudowny” ratunek sytuacji Królestwa Prus miał miejsce po zabójstwie cara Piotra III i objęciu władzy w Rosji przez Niemkę, jego żonę Katarzynę II (1729-1796), 9go lipca, 1762 roku.

    Inicjatorem międzynarodowej zbrodni rozbiorów Polski był król Prus Frederic II, Hohenzollern, który wykorzystywał wojnę Polski przeciwko opresji rosyjskiej.

    Konfederacja Barska, pod dowództwem Kazimierza Pułaskiego, później generała amerykańskiego, w latach 1768-1772 była przegraną wojną, o w obronie Rzeczypospolitej, przeciwko zbrodniczemu rozbiorowi ziem polskich, który to rozbiór nastąpił w 1772 roku jako pogwałcenie traktatu w Westfalii z 1648 roku.

    Królestwo Prus wykorzystało, w celu ekonomicznej eksploatacji Polski, trzy wojny rosyjsko-polskie, poprzedzające rozbiory Polski (1772-1795).

    Prusy dzięki rozbiorom stały się największym państwem w rzeszy niemieckiej, składającej się z 350 księstw i na tej podstawie było w stanie zdominować i zjednoczyć Niemcy, po raz pierwszy ze stolicą w Berlinie. W czasie przejmowania ziem polskich, żołnierze pruscy mieli rozkaz wypędzania na wschód biedoty żydowskiej, tak zwanych „Bettel Juden.” Wzmocniło to sytuację zamożnych żydów na terenie Niemiec.

    Napoleon Bonaparte, dwulicowy wobec Polaków, zwerbował do swych armii około ćwierć miliona żołnierzy polskich, którym obiecywał odbudowę państwa polskiego, podczas gdy prowadził konszachty z carem Rosji i obiecywał mu w listach, że imię Polski już nigdy nie znajdzie się na mapie Europy.

    Napoleon obiecywał żydom emancypację we wszystkich krajach, które miał zamiar podbić i urzędnicy napoleońscy przydzielali żydom nazwiska, po raz pierwszy w historii Europy, w celu rejestrowani ich. Przedtem żydzi mieli imiona i tylko podawali imię ojca.

    Po klęsce Napoleona, dzięki staraniom Adama Czartoryskiego, 3go stycznia, 1815 roku, Rosja i Prusy, podpisały pakt o zjednoczeniu ziem polskich w unii personalnej z Rosją, w zamian za dominację Saksonii przez Berlin.

    W. Brytania obawiając się wzrostu potęgi Rosji, zaprotestowała pod groźbą wojny i zniszczyła możliwość połączenia ziem polskich w 20 lat po zaborach.

    Kanclerz Austrii Klemens von Metternich był architektem układów dyplomatycznych po klęsce Napoleona. Układy te dotrwały do czasów „żelaznego kanclerza” Otto Bismarck’a (1815-1898), który walczył o dominację Prus nad Europą Środkową. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/10/Polska_firmy2008-236x300.jpg

    Polska_firmy2008
    Po 1815 roku rząd w Berlinie wznowił usiłowania niszczenia polskiego języka i kultury na Śląsku i innych ziemiach zaboru pruskiego tak, że ludność polska protestowała w 1817 roku w takich miejscowościach jak Ostróda i Nidzica na Mazurach, w Prusach Wschodnich. Tajne polskie organizacje powstawały we Wrocławiu i innych miastach. Wielkie Księstwo Poznańskie miało z początku autonomię i konstytucję. Szczecin został stolicą Pomorza, w którego granicach był Gdańsk.

    W 1827 roku sejm w Poznaniu protestował przeciwko dyskryminowaniu Polaków. Królestwo Pruskie wyzyskiwało walki Polaków przeciwko Rosjanom. Rewolucja przemysłowa wzmocniła ekonomicznie, zwłaszcza północne i zachodnie Niemcy, oraz dała okazję do wielkiego wzrostu wpływów, żydowskich rodzin bankierskich, takich jak Rothschild’owie. Na zjeździe we Frankfurcie w 1848 roku omawiano zjednoczenie Niemiec i tam po raz pierwszy użyto wyrażenia „Lebensraum,” które później było hasłem Hitlera.

    Faktycznie architektem zjednoczenia Niemiec ze stolicą w Berlinie był Otto Bismarck jako premier Prus 1862-1890. Był on od 1867 roku kanclerzem Konfederacji Niemiec Północnych, a po zjednoczeniu Niemiec w 1871 roku „Żelaznym Kanclerzem” Niemiec.

    Miał on poglądy darwinistyczne i już w 1861 roku mówił żeby

    „Strzelać do Polaków jak do wilków” oraz

    „Niszczyć Polaków tak żeby tracili ochotę do życia.”

    i pisał że „jeżeli Niemcy chcą przetrwać, to konieczna im jest eksterminacja Polaków.”

    (Werner Richter „Bismarck,” Nowy Jork, Putnam Press, 1964, strona 101).

    Bismarck uważał, że Prusy tylko mogą być albo niemieckie albo polskie i dlatego nawoływał do eksterminacji Polaków według zasad „socjalnego darwinizmu.” Poglądy te później wprowadzał w życie Adolf Hitler.

    [...]

    Zwycięstwo Niemiec nad Francją w 1870 roku i wzrost ich potęgi przemysłowej wywołało w Berlinie ambicje stworzenia wielkiego imperium kolonialnego i uczynienia z Rosji takiej kolonii tak jak W. Brytania uczyniła z Indiami. Dwie wojny światowe były spowodowane kolizją ambicji imperialnych Niemiec z Imperium Brytyjskim.

    [...]
    Iwo Cyprian Pogonowski

    P.S. W okresie walki o dominację nad Polską musiał powstać termin polnisze wirszaft, który stanowił alibi dla agentury umocowanej w strukturach władzy. Można domniemywać, że do zaborów doszło również metodami zaczerpniętymi od chińskiego stratega Sun Tzu.[przypis: MS]

    http://werwolfcompl.blogspot.com/p/i.html

    http://www.wiking.edu.pl/upload/geografia/images/Polska_firmy2008.jpg
  • Wszyscy.!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Wielki terror

    W dzisiejszą rocznicę żydo-bolszewickiej agresji na Polskę pragniemy Państwu gwoli przypomnienia zaprezentować niezwykle interesujący artykuł, który bez ogródek ukazuje jaka nacja była twórcą komunistycznego reżimu w Rosji i motorem ludobójstwa na Słowianach. Kto stworzył sowiecki łagier w którym narody były mielone jak w maszynce do mielenia mięsa. Plemię które ponosi odpowiedzialność za słowiański holokaust, nie żaden holoszwindel, tylko ludobójstwo o skali bez odpowiednika w ludzkiej historii, nigdy nie poniosło odpowiedzialności. O tym musimy pamiętać w pierwszej kolejności, czyli komu naprawdę zawdzięczamy terror, zsyłki i te wszystkie okropieństwa jakie nas spotkały po 17.09.1939 r., czyli komu Słowianie zawdzięczają komunistyczne żniwo śmierci. Redakcja.

    Niedawno demokratyczna społeczność wspominała 70-lecie „Wielkiego Terroru” pod którym to terminem rozumie ona wydarzenia 1937 roku i następnych lat czystek Stalina dokonywanych we władzach sowieckich, których celem było pozbycie się rewolucjonistów-bolszewików, którzy z kolei byli głównymi organizatorami „Wielkiego Terroru” wobec narodu rosyjskiego i innych narodów Rosji po przewrotach lutowym i październikowym 1917 roku. Oto dowody straszliwych zbrodni bolszewickich po zdobyciu przez nich władzy. W latach 1921-1922 kraj był objęty strasznym głodem (druga fala) i epidemią cholery. Czy Lenin miał wiedzę o śmierci głodowej milionów obywateli rosyjskich? Takie pytania są po prostu śmieszne. Oczywiście, że wiedział. Biuro Informacji GPU osobiście dostarczało Leninowi najbardziej tajne zestawienia i podsumowania różnorodnego charakteru dotyczące wszystkich guberni Rosji. Informacja zbiorcza GPU dotycząca guberni samarskiej z dnia 3 stycznia 1922 roku mówi: „…obserwuje się głód…dzieci nie są chowane na cmentarzu, są pozostawiane na pożywienie…” W guberni tiumeńskiej raport z 15 marca 1922 roku: „…w powiecie Iszmisk z 500 tysięcy mieszkańców głoduje 265 tysięcy. Głód nasila się. W dostatnich, pod względem plonów, gminach głoduje 30% ludności. Wypadki śmierci głodowej są coraz częstsze. Na granicy Iszmisk i Pietropawłowsk rozwija się epidemia cholery azjatyckiej. Na północy szaleje ospa i tyfus…”. Trocki w odpowiedzi na pismo profesora Kuzniecowa, że Moskwa umiera z głodu, oświadczył: „To nie głód…Bo kiedy zmuszam wasze matki żeby jadły swoje dzieci to wtedy możecie przyjść i powiedzieć: „My głodujemy””. A przecież tę plugawą gnidę chcieli rehabilitować na wniosek takiego także plugawca jak A. N. Jakowliew (żyd i mason-tłum.). A oto świadectwo żony Trockiego, Natalii Iwanowny Siedowej: „Czerwonego kawioru było w bród. Tym, ciągle tym samym kawiorem, ubarwione są, nie tylko w mojej pamięci, pierwsze lata rewolucji”. W czasie kiedy oszalali ludzie stali w długich kolejkach po chleb, komisarzyca Czerwonej Armii, Sarisa Reisner (oczywiście psychopatyczna żydówka-tłum.), zajmowała pałacyk, posiadała własną służbę, brała kąpiele w wannie wypełnionej szampanem i urządzała bankiety. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a83.jpg Charków. Zwłoki zamęczonych kobiet-zakładniczek. Druga z lewej S. Iwanowa, właścicielka małego sklepu, trzecia z lewej A. I. Karolskaja, żona pułkownika, czwarta Ł. Chłopkowi, właścicielka ziemska. Wszystkim wyrżnięto żywcem piersi i wypalono organy płciowe, w nich znaleziono węgiel
    terror wiadomości polska świat

    Charków. Zwłoki zamęczonych kobiet-zakładniczek. Druga z lewej S. Iwanowa, właścicielka małego sklepu, trzecia z lewej A. I. Karolskaja, żona pułkownika, czwarta Ł. Chłopkowi, właścicielka ziemska. Wszystkim wyrżnięto żywcem piersi i wypalono organy płciowe, w nich znaleziono węgiel

    Na bankiecie zorganizowanym dla delegatów I Kongresu Kominternu w Wielkim Pałacu Kremlowskim dnia 5 marca 1919 roku, bolszewicy doprowadzili wszystkich do osłupienia, stoły uginały się od jadła. Lenin osobiście rozkazał wydanie z zapasów Sowieckiego Komitetu Ludowego: kawioru 110 pudów (1 pud=16.38 kg), prosiąt mlecznych 800 pudów, łososia 200 pudów (J. Kozienkow-„Gołgofa Rossini”, str. 354). Pomór głodowy zrobił swoje. Od okrutnego powszechnego głodu w latach 1921-1922 zmarło w mękach 5.033.000 ludzi (5 milionów 33 tysiące). A jeżeli doliczyć do tego głód w latach 1918-1920 to liczba ta wzrasta do 8.000.000 ludzi (8 milionów). A do tej liczby trzeba jeszcze dodać 3.000.000 (3 miliony) ludzi zmarłych od tyfusu towarzyszącego głodowi. Żeby zrozumieć prawdziwy stosunek „robotniczo-chłopskiego rządu” do ludu, jeszcze raz ujrzeć prawdziwe oblicze żydokomunizmu, wystarczy poznać dwa fakty. Na transport ładunków Czerwonego Krzyża i ARA (amerykańska pomoc humanitarna dla państw europejskich) do głodujących guberni w 1921 roku władza sowiecka wyłożyła wszystkiego zaledwie 125 tysięcy „papierowych” rubli. Ponadto w listopadzie tego samego roku na zakup za granicą 60 tysięcy kompletów skórzanego umundurowania dla czelistów KC RPK(b) (Rosyjska Partia Komunistyczna bolszewików) na prośbę prezydium WCzK (Wszechrossijskaja Czriezwyczajnaja Komisja, Cze-Ka) wyłożono 1 milion 800 tysięcy rubli w złocie. Nie potrzeba żadnego komentarza. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a84.jpg

    a

    Rosjanie! Zatrzymajcie się i zastanówcie. Kim jesteśmy? Tymi, którzy korzyli się i nadal korzą się przed swoimi oprawcami? Tymi, którzy mijają pomniki postawione swoim sadystom? Tymi, którzy mieszkają przy ulicach nazwanych imionami katów naszego narodu?

    Tymi, których ojcowie i dziadowie 74 lata nosili żydomasońskie trójkąty stylizowane na pionierskie krawaty? Tymi, którzy apatycznie patrzą i nie widzą, mają uszy i nie słyszą?

    I jak długo będziemy to wszystko znosić?

    * * * http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a85.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Trzy piekielne prostytuty chazarskie rodem z piekła czyli synagogi. Bronstein (Trocki), Blank (Ulianow-Lenin) i Rufin (Dzierżyński)

    7 (20) grudnia 1917 roku decyzją Sowieckiego Komitetu Ludowego N-21 w kraju zakłada się organizację karno-terrorystyczną WCzK. I tak została stworzona instytucja karno-terrorystyczna z nieograniczonymi uprawnieniami. Pierwszy obóz koncentracyjny był utworzony przez komunistów już w grudniu 1917 roku. W przyszłości organy karno-represyjne wiele razy zmienią swoją nazwę (Cze-Ka, WCzK, GPU, OGPU, NKWD, GUŁAG, MWD, MGB) ale nigdy nie zmienią charakteru swojej bestialskiej działalności. W przytłaczającej większości kierownictwo i zarządy (ponad 85%) tych zbrodniczo-represyjnych organów były nierosyjskie. Zawczasu powstawał System, który zdoła wdrożyć realizację ludobójstwa. Droga do „świetlanej przyszłości” obiecywanej przez komunistów była zawalona stosami trupów. No cóż, jakie przecież metody zdobycia i utrzymania władzy, taka i sama władza. Jeden tylko Lenin napisał 680 rozkazów karnych. Jakiekolwiek historyczne wiadomości i meldunki z tamtego okresu wzięte do czytania, dowodzą, że wszędzie widnieją żydowskie imiona i nazwiska czelistów. I to nie przypadek. W Odessie- Gorożanin (Kudiemskij), Griszin (Kluwgant), Rower. W Kijowie- Remower, Rozanow (Rosenblatt), Sokołow (Szostak), Buwsztejn. W Charkowie- Abugow, Dagin, Daganskij, Mazo, Ostrowskij, Portugeis, Szarow (Szawier), Feldman, Jesel Mańki. W Nikołajewie- Alechin (Smoliarow), Wajnsztein, Spektor. Na Ukrainie i na Krumie- Gaj (Sztokland), Dmitriew (Płotki), Gowlicz (Gowbinder), Zelikman. I poza dawną strefą osiedlenia sytuacja była taka sama. W Twerze- Rebeka Paliestińskaja, na Uralu- Goldman, w Simbirsku- Wolskij (Liewin), w Samarze- Wizel, Reichmann, w Saratowie- Deitch, w Kursku- Wołkow (Wajner), Kaminskij. W Permie i Wiatce- Berman, w Pskowie i Nowgorodzie- Passow, w Woroneżu- Rappoport, w Archangielsku- Katznelson, nawet na Syberii- Bak, Jużnyj, Bermanowie (bracia), w Turkiestanie- Gierżod, Dimentman, Kaplan, Słuckij, w Samarkandzie- Pauker, na Dalekim Wschodzie- Litwin. Przy mordowaniu oficerów Armii Wrangla, którzy się poddali, „wybitnie” wyróżnili się Bela Kun i Ziemliaczka (Zalkind). Wtedy Morze Czarne poczerwieniało od krwi rosyjskiej. I w stolicach. Pietrograd- Urickij (szef Cze-Ka), Weizager, w Moskwie- Liepliewskij, Lessing, Giendin, Rappoport. W specjalnym wydziale Cze-Ka- Agranow, Alijewskij, Pauker, w wydziale tajnym- Gienkin I tym podobni. I na szczycie: Feldman- naczelnik wydziału śledczego Cze-Ka, Trilisser- naczelnik wydziału zagranicznego a wśród członków kolegium Cze-Ka – Jagoda, Urickij, Sachs. Trocki dał ideologiczne uzasadnienie stosowania terroru: „Zastraszenie jest potężnym narzędziem polityki i trzeba być obłudnym świętoszkiem żeby tego nie rozumieć”. Znane jest wyrażenie krwiopijcy Bucharina, tego teoretyka rozstrzeliwań: „Proletariacki przymus we wszystkich formach, poczynając od rozstrzeliwania, jest metodą formowania komunistycznego człowieka z materiału ludzkiego epoki kapitalistycznej”. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a86.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Christian Rakowski i Lejba Bronsztein-Trocki

    Oprawca Łacis (prawdziwe nazwisko Martyn Sudrabs) w gazecie „Krasnyj Tierror” z dnia 1 listopada 1918 roku pisał: „My nie prowadzimy wojny przeciwko poszczególnym osobom fizycznym. My wytępiamy burżuazję jako klasę. W śledztwie nie szukajcie materiałów ani dowodów tego, że oskarżony sprzeciwiał się słowem lub czynem władzy sowieckiej. Pierwsze pytanie, które powinniśmy mu postawić to jakiego jest pochodzenia, wychowania , wykształcenia i zawodu. Te pytania powinny określić los oskarżonego. W tym jest sens i istota czerwonego terroru”. Fajne? Oto co wspomina akademik A. Dorodnicyn o tamtych czasach: „…jakie to dziwne, że nigdy tak się nie zdarzyło żeby komisarzem tych krasnoarmiejców był Rosjanin, nie mówiąc już o Ukraińcu. Skąd wiem o pochodzeniu narodowym komisarzy? Mój ojciec był lekarzem. Dlatego dowództwa wszystkich przechodzących jednostek wojskowych zawsze zatrzymywały się u nas. Nasza wieś leżała niedaleko od Kijowa i do nas dochodziły pogłoski o tym co robiła kijowska Cze-Ka. ..Nawet dzieci we wsi straszono nazwiskiem miejscowego czelisty Bluwszteina. Kiedy Kijów i nasza wieś zostały zajęte przez denikinowców to ojciec wyjechał do Kijowa żeby zdobyć lekarstwa do izby chorych. Zwały, stosy trupów, ofiar Cze-Ka, jeszcze nie były zidentyfikowane i ojciec widział je na własne oczy. Trupy z wyrwanymi paznokciami, z zerwaną skórą w miejscach pagonów i lampasów, trupy rozgniecione pod prasą. Ale najstraszliwszy obraz który on widział to było 15 trupów z czaszkami przebitymi jakimś tępym narzędziem, wewnątrz puste. Służący opowiedzieli mu na czym polegała tortura.

    Jednemu przebijali głowę a następnego zmuszali do zjedzenia mózgu. Następnie jemu przebijano głowę i następnego zmuszali do zjedzenia mózgu. Następnie jemu przebijano głowę i kolejny musiał zjeść jego mózg…”.Tak, średniowieczna inkwizycja w porównaniu z czelistami to po prostu dobrotliwa instytucja do ratowania zbłąkanych dusz. Minister Spraw Zagranicznych Rosji po Rewolucji Lutowej, Miliukow, tak opisuje sadyzm komisarzy i Cze-Ka: „…każdy prowincjonalny wydział Cze-Ka miał swoje ulubione metody tortur. W Charkowie skalpowano głowę i „zdejmowano z kiści rąk rękawiczki”. W Woroneżu wpychano torturowanych nago do nabijanych gwoździami beczek, które taczano, wypalano na czołach pięcioramienną gwiazdę a duchownym wciskano na głowy wieńce z drutu kolczastego. W Carycynie i Kamyszynie przecinano ludzi piłą. W Połtawie i Kremieńczugu nabijano na pal. W Połtawie w ten sposób nabito na pal 18 mnichów a także zbuntowanych chłopów, których dodatkowo palono. W Jekatierinosławiu krzyżowano i dobijano kamieniami. W Odessie oficerów męczono przywiązując łańcuchami do desek a następnie powoli wsuwano do rozpalonego paleniska, innych rozrywano na pół kołami wciągarek, innych jeszcze opuszczano do kotłów z wrzącą wodą i następnie do morza albo do pieca. W Kijowie zakopywano ludzi w mogiłach z rozkładającymi się ciałami, zakopywano żywcem i po pół godzinie odkopywano…” http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a87.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Bestialstwa żydowskich komisarzy z Cze-Ka. Lata czerwonego terroru. Potomkowie czelistów rządzą obecnie Rosją

    Szczególną nienawiść i żywiołowe obrzydzenie do żydokomunistycznych zwyrodnialców i obecnych, zboczonych potworów, wywołują materiały Komisji Specjalnej stworzonej przez A. Denikina do zbadania zbrodni bolszewików w okresie lat 1918-1919. Wiele z nich opisał w swojej książce „Krasnyj tierror w Rossiji”, Siergiej Pawłowicz Mielgunow. Komisja generała Denikina badając materiały w sprawie Czerwonego Terroru jedynie za lata 1918-1919, otrzymała przerażającą liczbę 1.766.118 zamęczonych w straszliwy sposób ludzi w tym okresie. Oczywiście, że tylko ta liczba dotyczy niewielkiej części europejskiego terytorium Rosji gdzie działały komisje Denikina i odzwierciedla ona prawdziwą skalę bestialstwa.

    Cze-Ka stale fabrykowała dokumenty przytaczające śmiesznie niskie liczby swoich ofiar. Tak więc Łacis za okres drugiej połowy 1918 roku przytaczał liczbę rozstrzelanych z wyroków Cze-Ka wynoszącą 6185 osób a za 1919 rok liczbę 3456 osób. Nieco skromniej. Czytając to chce się śmiać. W rzeczywistości liczba ofiar Cze-Ka wynosiła kilka milionów ofiar.

    Ponad 90% ofiar żydobolszewików zostało wymordowanych bez śledztwa i sądu. Zaledwie w jednym Kijowie w 16 kijowskich Cze-Ka zabito nie mniej niż 12 tysięcy ludzi. W Odessie tylko przez 3 miesiące 1919 roku było 2 tysiące ofiar komisarzy. W Astrachaniu podczas tłumienia strajku robotniczego za marzec i kwiecień zostało zabitych ponad 4 tysiące ludzi. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a88.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Ilustracja z oficjalnej prasy żydobolszewickiej „Krasnaja Gazieta” z 1919 roku http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a89.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Szczątki wrogów ludu, oczywiście ludu wybranego

    W Turkiestanie podczas tłumienia powstania w styczniu 1919 roku tylko w ciągu jednej nocy wymordowano 2,5 tysiąca ludzi. W Pietrogradzie w związku z natarciem generała Judenicza rozstrzelano w 1920 roku prawie 5 tysięcy ludzi. Pod Archangielskiem po odejściu wojsk angielskich wybito ponad 8 tysięcy ludzi. Tylko w jednym więzieniu Jekatierinburga od sierpnia 1920 roku do lutego 1921 roku żydokomuniści rozstrzelali prawie 3 tysiące osób. Na Krymie po ewakuacji Armii Wrangla liczba rozstrzelanych określana jest na 120 tysięcy ludzi. Świadectwa, fakty i liczby ofiar żydobolszewików nie mają końca. Nie było guberni, powiatu, wsi, gdzie nie byłby pozostawiony krwawy ślad żydobolszewickich zwyrodnialców. W powiecie epifanowskim guberni tulskiej, w 1919 roku rozstrzelano 150 ludzi, w powiecie miedinskim guberni kałuskiej rozstrzelano 350 ludzi, w powiecie poiskim guberni riazańskiej, 300 ludzi, w powiecie kasimowskim tej samej guberni, 150 ludzi, w guberni twerskiej 200 ludzi, w guberni smoleńskiej 600 ludzi. W czasie tłumienia powstania Koływańskiego w 1920 roku w guberni tomskiej zostało rozstrzelanych ponad 5 tysięcy ludzi. Masowe egzekucje przeprowadzano w Moskwie, Jarosławiu, Kazaniu, Saratowie, Kursku i innych miastach. W ciągu 3 miesięcy 1921 roku było stłumionych ponad 114 powstań, rozstrzelano 4 tysiące 300 ludzi, w Moskwie 347. Szczególnie straszne bestialstwa popełniali czeliści na Ukrainie. Od 16 lutego do 30 sierpnia 1919 roku w Kijowie drugi raz ustanowiono „dyktaturę proletariatu”. A ponieważ stosunek ludu do nowych władz był zrozumiały to i pierwszą instytucją założoną przez nich w mieście była Gubernialna Komisja Nadzwyczajna (Gubernialna Cze-Ka). Bezzwłocznie i bezlitośnie rozpoczęła ona represje. Ulicę imienia Stołypina przemianowano na ulicę żydowskiego psychopaty-mordercy Gerszuni. Egzekucje rozpoczęły się od rozstrzelania 68 profesorów i intelektualistów. Fala konfiskat i grabieży przetoczyła się przez cały Kijów. Banda zdobywców nałożyła na miasto kontrybucję w wysokości 200 milionów rubli, którą bolszewicy zażądali od kijowskiej „burżuazji” pod groźbą rozstrzelania. Jak wspominał były śledczy kijowskiej Cze-Ka, Michaił Bolierosow: „…czekiści w tym okresie przeprowadzali przeszukania, rewizje i uwięzienia, jawnie grabiąc ludność. Specjalną miłością cieszyło się u nich złoto, brylanty i spirytus. Taka „służba” przekształciła się w niekończącą się pijacką hulankę z towarzyszeniem „masowych gwałtów na kobietach i torturowaniem aresztowanych”. Po wycofaniu się komunoidów z miasta, na niektórych zwłokach znaleziono ślady nieprawdopodobnych tortur dokonywanych na organach płciowych. Można je było tylko przypisać „działalności” chińskiej kompanii Li Siu-Liana z oddziału specjalnego Cze-Ka. Zmobilizowani szeregowi czerwonoarmiści nie mogli znieść widoku tych bestialstw, które popełniali czeliści.

    Wiosną zaatakowali oni Gubernialną Cze-Ka i wyzwolili z niej więźniów. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a90.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Realizacja żydowskiej ekonomii czyli rekwizycje zboża dokonywane na Ukrainie przez żydokomunę

    Cały zarząd Gubernialnego Cze-Ka składał się wyłącznie z żydów a oddziały powiatowe Cze-Ka z Łotyszy. Głównymi katami w kijowskiej Gubernialnej Cze-Ka byli: Sorin-Bluwsztein osobiście mordujący wielu niewinnych ludzi, Jakow Lipszyc dowodzący wydziałem operacyjnym, Fajerman-Michajłow- komendant Cze-Ka. Jakow Szwarcman uwielbiający sycić się agonią swoich ofiar, w jedną z nich wystrzelił ponad 30 kul. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a91.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Leżą rosyjscy wrogowie ludu wybranego. Faszyści, antysemici, ksenofobi itd., itp.

    Charakterystycznym typem kobiety-czekistki (te zdziry można kobietami nazywać jedynie umownie) była Eda Szwarc. Była aktorka teatru żydowskiego, następnie kurwa.

    Karierę w Cze-Ka zaczęła od zwykłego donosu na klienta a skończyła na osobistym udziale w rozstrzeliwaniach. 30 sierpnia 1919 roku denikinowcy rozbili pod Browarami czerwonych. Wielu mieszkańców, pomimo eksplodujących w mieście pocisków, rzuciło się biegiem do drzwi budynku Cze-Ka w poszukiwaniu krewnych i przyjaciół. Ich oczom ukazał się pełen zgrozy i makabry widok. Tak naoczny świadek, kobieta o nazwisku Jekatierina Gaug pisała: „Silna trupia woń uderzyła w twarz. Wszystkie ściany były zbryzgane krwią… Podłoga była na wysokość kilku centymetrów zalana krwią. Na półce a dokładniej na masarskich ladach leżały ludzkie mózgi. Pośrodku garażu był kanał dla mechanika, który schodził tam aby naprawiać samochód od spodu. Przed kanałem stał olbrzymi kloc zrąbanego pnia, cały zakrwawiony. Na nim leżała szabla, także cała we krwi. Tutaj zrąbywano głowy albo przeprowadzano jakieś krwawe tortury…

    Zagłębienie kanału zamiast wodą, wypełnione było krwią. Na ścianie olbrzymia pętla i kawał żelaza, jak się okazało było to narzędzie tortury rozpalonym żelazem”. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a92.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Znaleziona w piwnicy charkowskiej Cze-Ka skóra zdarta z rąk ofiar przy pomocy metalowego grzebienia i specjalnych szczypiec

    I dalej: „W naszej obecności odkopano także zwłoki 17-letniej dziewczyny. Całkowicie naga, leżała ta dziewczynka, prawie dziecko, przed nami. Jej głowa cała okaleczona nie do poznania, całe ciało pokryte ranami i siniakami. A ręce!!! Te ręce nosiły ślady zwyrodniałego bestialstwa. Do łokci zdarto z nich skórę i przywiązana była przez jakiegoś potwora biała kartka. A na niej napisano: „Burżuazyjna rękawiczka”…

    Zmasakrowane zwłoki krewni próbowali rozpoznać chociaż po uzębieniu ale złote zęby i mostki wyrwane były przez czelistów…na czołach ofiar płci męskiej wyrżnięte były dystynkcje oficerskie, na piersiach koalicyjki a na ramionach pagony”. Wśród ofiar były nawet 12-letnie dzieci. Tak więc zwykłe rozstrzelanie to było szczęście. Cze-Ka interesowała się spirytusem a zwłaszcza kokainą, po zażyciu której można było zachować zimną krew w czasie przeprowadzania tortur i rozstrzeliwań. Komendant Wszechukraińskiej Komisji Nadzwyczajnej (WUCze-Ka), Anochin, przyznał się jednej z sióstr Czerwonego Krzyża: „Spać nie mogę. Całą noc umarlaki nachodzą…”

    A jeden z oprawców charkowskiej Cze-Ka mówił: „cierpiałem, męczyłem się ale towarzysz nauczył wypić szklankę krwi. Wypiłem i serce od razu kamienne”.

    Ale takiemu nikczemnikowi i plugawcowi jak Trocki, takich bestialstw było za mało. Kiedy czerwonych rozpoczęto przepędzać z Ukrainy a podbite przez nich obszary zaczęły się kurczyć, wściekły Trocki zawarczał: „Odejdziemy z Kijowa po kolana we krwi kontrrewolucjonistów”. Przypomnijcie sobie całą tę swołocz, to draństwo, całe to plugawe bydło, któremu przewodził A. N. Jakowliew, kiedy już za naszych czasów próbowali usprawiedliwiać to przyprawiające o wymioty żydowskie plugastwo przedstawiając je jako niewinną ofiarę Stalina.

    To właśnie oni są naszymi głównymi wrogami, to oni są piątą kolumną w łonie kraju !!! http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a93.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Żydowski, jednak śmiertelny bo zdechł, idol i celebryta, Bronsztejn (bandycka ksywa Trocki). http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a94.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Zdychająca bestia chazarska Bronsztejn (ksywa Trocki) po otrzymaniu puknięcia oskardem w czerep. Istny holocaust, aj waj, aj waj. Świat już nie jest taki sam http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a95.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Bronsztejn vel Trocki już sztywny. Na dobre!!! http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a97.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Ryży bandzior żydowski Czubajs składa hołd żydosataniście, swojemu mistrzowi, Bronsztejnowi (ksywa mafijna Trocki) http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a98.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Ludobójca i sodomita żyd Blank (Lenin) z przeżartym syfilisem organem mózgopodobnym. Przed podróżą do „żydowskiego nieba” http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a99.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Wypatroszony sodomita i ludobójca, żyd Blank znany bardziej pod bandycką ksywą Lenin. Obecnie święta relikwia wszystkich psychopatów i satanistów http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a100.jpg
    terror wiadomości polska świat

    Dzisiejsza żydo-putlerowska Rossijanija. Pikieta „Równe prawa dla Rosjan”

    Źródło: www.rusk.ru/st.php?idar=2357

    Źródło polskie: http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/wielki-terror/

    Data publikacji: 19.09.2007

    Tłum. RX
  • Wszyscy.
    Prawda i kłamstwa o marcu 1968

    Wladyslaw_Gomulka http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/10/Wladyslaw_Gomulka-300x218.jpg Co roku z różnym nasileniem pojawiał się temat marzec 1968 i sprowadzany wyłącznie do antysemityzmu jaki rzekomo miał miejsce w tym czasie w Polsce. Kolejna rocznica tamtych wydarzeń uruchomiła nową falę przeinaczeń i fałszów. Wydawało się, że także w tym roku odezwą się demony antypolskie. Co prawda w tym roku nie miało to większego nasilenia propagandowego, ale nie odbyło się zupełnie bez zgrzytów. Ukazała się książka Marka Nowakowskiego nawiązująca do wydarzeń marcowych 1968 roku(Syjoniści do Syjamu) oraz recenzja tej książki w „Gazecie Wyborczej” (24 marzec 2009). Ponieważ, co prawda pod koniec marca, ale jednak ruszony został ten temat, dlatego warto przypomnieć niektóre fakty prawdziwe i fałszywe, które próbuje się ukryć albo przeinaczyć.

    FAKTY

    Od roku 1968 po dziś dzień z uporem i premedytacją siły nieżyczliwe Polsce i Polakom utrwalają w świadomości opinii publicznej w kraju i na świecie pogląd jakoby wydarzenia mające miejsce w Polsce w tym czasie były wyłącznie, a przynajmniej głównie, przejawem tkwiącego w Polakach antysemityzmu ,zaś występujące także wówczas konflikty między społeczeństwem , a zwłaszcza młodzieżą akademicką , inteligencją, intelektualistami, a władzą stanowić miały tylko tło i margines nie mający istotnego znaczenia.
    Do podtrzymania takiego fałszywego mitu przyczyniła się w niemałym stopniu nieudolna i nieskuteczna urzędowa propaganda, która miast zwalczać i obalać owe fałszywe poglądy, przedstawiać prawdziwą wersję wydarzeń, przyjęła narzucona metodę przemilczania niesłusznych inkryminacji torując w ten sposób drogę kłamstwom i oszczerstwom.

    Podobną praktykę stosuje się nadal wychodząc z błędnego założenia, że jeśli o jakichś sprawach się nie mówi, to one nie istnieją. W rezultacie takiej postawy w świadomości wielu młodych Polaków utrwala się rzeczywiście przekonanie, że w marcu 1968 roku, i w miesiącach następnych, doszło w kraju do fali antysemityzmu wywołanej przez rodzimych szowinistów, czego skutkiem miałyby być szykany, represje, zwalniania z pracy i wypędzanie z Polski wielu wartościowych obywateli pochodzenia żydowskiego. Takie przedstawianie wydarzeń marcowych jest ordynarnym kłamstwem, prymitywnym, bezczelnym przeinaczaniem faktów i dlatego trzeba się temu stanowczo sprzeciwiać. Przede wszystkim nie wolno rozpatrywać wydarzeń tamtych miesięcy w oderwaniu od istniejących wówczas warunków politycznych, społecznych, gospodarczych w Polsce i na świecie. Był to, bowiem rok buntów społecznych, a szczególnie młodzieży, na całym świecie, a nie tylko w Polsce. W Polsce trwał już dwunasty rok rządów Władysława Gomułki. Wyraźnie odczuwalne stawały się tendencję nawrotu do stalinowskich praktyk rządzenia, do dyktatury „ciemniaków. Tępiono wszelką nieprawomyślność, wszędzie węszono rewizjonizm, antykomunizm, kontrrewolucję , działania agentów imperializmu. Toteż każdy, kto sprzeciwiał się rządzącej ekipie, kto krytykował istniejący system rządzenia, nawoływał do przeprowadzenia zmian, do demokratyzacji życia, rozszerzenia swobód obywatelskich, wolności, był prześladowany, szykanowany, niszczony. Każdy, a nie tylko obywatele polscy pochodzenia żydowskiego. Przykład Władysław Bieńkowski, Stefan Kisielewski, Melchior Wańkowicz, Nepomucen Miller. Trzeba więc dowodzić na podstawie niezaprzeczalnych faktów prawdy, że wydarzenia marcowe w Polsce były wynikiem wielu przyczyn , a także echem wydarzeń światowych, a nie specyficznie polskich.

    Rok 1968 można bez przesady nazwać wiosną buntów młodzieży na świecie, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, choć ich przyczyny były różne. O co innego chodziło młodzieży protestującej w RFN, Francji, Hiszpanii, we Włoszech, w USA, a czego innego domagała się młodzież polska, czechosłowacka i innych krajów socjalistycznych. Wspólne było jednak niezadowolenie z istniejącego porządku świata i braku dla niego jasnych perspektyw. Młodzież Zachodu odrzucała model konsumpcyjny, zaś młodzież Wschodu domagała się większych swobód, wolności , praw obywatelskich. Dlatego na Zachodzie młodzież sympatyzowała z ruchami lewicowymi, a nawet lewackimi, maoistowskimi. W lutym tegoż roku młodzież Europy Zachodniej wypowiadała się po stronie Demokratycznej Republiki Wietnamu, a przeciw Stanom Zjednoczonym toczącym wojnę z DRW. W czasie tych manifestacji wyrażano często sympatie , poparcie , akceptację działalności Czerwonych Brygad i grup terrorystycznych typu Baader Meinhoff. W marcu studenci włoscy domagali się większego wpływu na zarządzanie uniwersytetami. Bunty te przybrały szerokie rozmiary. 3 marca doszło do bardzo ostrych starć w Rzymie między studentami, a policją, W kwietniu w USA zginął z rąk zamachowca Martin Luter King , co spowodowało zamieszki w większych miastach USA, zwłaszcza wśród Murzynów. Bardzo silne było wrzenie wśród studentów w RFN. Szczególnie ostre starcia miały miejsce 12 kwietnia w Berlinie Zachodnim . W maju nasiliło się niezadowolenie młodzieży akademickiej we Francji. Powodem manifestacji w Paryżu była decyzja rządu o likwidacji wydziału humanistycznego Sorbony liczącego 12 tys. studentów. Szczególnie ostre walki z policją miały miejsce w dzielnicy Łacińskiej Paryża. Zaburzenia we Francji stały się powodem manifestacji i protestów solidarnościowych studentów Berlina Zachodniego i Frankfurtu.

    Buntowali się także robotnicy. 18 kwietnia robotnicy zakładów Renault i ogłosili strajk okupacyjny. Niezadowolenie z rządu, postępowaniu władz wobec studentów powodowało nowe strajki i manifestacje. 21 maja strajkowało we Francji 8 milionów pracowników , 28 maja liczba strajkujących doszła do 10 mln , natomiast w początkach czerwca przekroczyła 15 milionów.
    Owe wrzenia społeczne, manifestacje studenckie miały miejsce w wielu krajach europejskich.
    22 maja manifestowali studenci w Madrycie, w Rzymie, Turynie, Belgradzie, Brukseli, Sztokholmie i przeniosły się na kontynent amerykański.
    We Francji napięcie doszło do takiego stanu, że 16 czerwca rząd Francji prezydenta de Gaulla `a zapowiedział wprowadzenie stanu wojennego. Zapowiedź ta wcale nie uspokoiła nastrojów i już 16 czerwca wybuchła nowa fala demonstracji studenckich w Paryżu. Rząd dał rozkaz policji wkroczenia na teren Sorbony i usunięcia studentów okupujących uczelnię siłą. Władze rozwiązały też wiele organizacji studenckich. W wyniku ostrych walk między policją i demonstrującą młodzieżą, tylko w Paryżu było rannych 1910 policjantów i 1459 demonstrantów.

    Z 20 na 21 sierpnia o godz. 23 : 40 nastąpiła inwazja wojsk Układu warszawskiego na Czechosłowacęe w celu przerwania podjętych wiosną reform przez ekipę zbuntowanego przywódcę partii Aleksandra Dubczeka. W tej haniebnej akcji udział wzięło także wojsko polskie. Wydarzenia te wywołały falę protestu w całym demokratycznym świecie oraz silny opór w Czechosłowacji. Do najostrzejszych protestów doszło 28 i 29 października w Pradze, gdzie manifestowało ponad 40 tys. studentów, pracowników naukowych, inteligencji, młodzieży. Podobne manifestacje powtórzyły się 7 listopada i później. Spektakularnym gestem protestu i rozpaczy było samospalenie się studenta Jana Palacha w centrum Pragi na Waclawskich Namestiach.

    Przytoczone fakty stanowią tło, na którym należy rozpatrywać wydarzenia marcowe w Polsce. Dowodzą, że niezadowolenie z istniejącego porządku świata wyrażali wówczas, nie tylko polscy studenci, intelektualiści, inteligencja, ale również młodzież na Zachodzie, robotnicy we Francji, Murzyni w USA, przeciwnicy wojny w Wietnamie i agresji na Czechosłowację.

    Studenci, intelektualiści, inteligencja i wiele innych grup społecznych w Polsce miało dość istotnych powodów do niezadowolenia z rządów Władysława Gomułki, który pod koniec swojego władania dążył tylko dotrzymania i utrwalenie istniejącego stanu rzeczy, sprzeciwiał się wprowadzeniu zmian, reform, postępu. Zbliżająca się fala wyżu demograficznego wymagała nowych miejsc w szkołach średnich, wyższych, nowych stanowisk pracy, mieszkań, żłobków, przedszkoli. Tymczasem w przemówieniach Gomułki obywatele, a zwłaszcza młodzież, słyszała w formie wyrzutu, jaki to ona sprawia kłopot władzy, która musi zabiegać o budowę nowych szkół, przedszkoli, tworzyć nowe, coraz droższe stanowiska pracy, zapewniać mieszkania, opiekę zdrowotną, i w ogóle rząd musi dopłacać do obywateli. Młodzieży uczącej się przy każdej okazji wypominano, jakich to doznaje dobrodziejstw mogąc uczyć się w bezpłatnych szkołach, natomiast obywatelom pracującym, że dzięki władzy ludowej, nie grozi im bezrobocie. Ponieważ te argumenty o rzekomych dobrodziejstwach władzy nie trafiały do przekonania światłej części społeczeństwa, zwłaszcza inteligencji, studentów, młodzieży, wzrastały napięcia społeczne, które wyzwalały tłumione przez lata protesty niezadowolenia. Niezadowolona z istniejącej sytuacji w kraju była, nie tylko młodzież i inteligencja, ale także aktyw partyjny wszystkich szczebli. Zwłaszcza kadra partyjna w średnim wieku oraz młodsza kadra aparatczyków w PZPR. SD, ZSL, Pax`ie, w organizacjach, młodzieżowych, społecznych, niecierpliwie oczekująca na awanse. Utrwalany przez 12 lat partyjno-rządowy establishment był przeciwny jakimkolwiek znaczącym zmianom obawiając się utraty swych stanowisk, wpływów, uprzywilejowanych pozycji. Podobnie jak na Kremlu, tak i w Polsce, nastąpiła petryfikacja systemu i kadr. Toteż młodzi, ambitni działacze partyjni, młodzieżowi (Jacek Kuroń, Adam Michnik, Henryk Szlajfer, Lipski, Dojczgewand, Antoni Zambrowski, Seweryn Blumsztajn, Karol Modzelewski i im podobni), mniej zdolna młodsza kadra naukowo-dydaktyczna dydaktyczna na uczelniach, pracownicy aparatu partyjnego, administracji państwowej byli zainteresowani wybuchem fali niezadowolenia, w których to warunkach mogliby się wykazać pewną sprawnością, operatywnością, przydatnością zaś wielu z dotychczasowych członków władzy skompromitowałoby się nieudolnością i nieprzydatnością. Wybuch niezadowolenia społecznego był im potrzebny do odbicia się w górę. Gdyby go nie wywołali studenci, to uczyniłyby to inne siły; mniej więcej w tym samym czasie. Innymi słowy wydarzenia marcowe były autentycznym wyrazem niezadowolenia obywatelskiego bardziej światłej części społeczeństwa wyrażone postawami studentów i intelektualistów, ale sprowokowane, manipulowane i wykorzystane przez graczy politycznych przepychających się do władzy przy pomocy SB. Było kilka grup pragnących wykorzystać niezadowolenie społeczne dla osiągnięcia osobistych lub grupowych celów. W rezultacie ludzie zgrupowani wokół gen. Moczara i Gierka dopchali się do władzy, natomiast grupa tzw. „Komandosów „( późniejszych KOR-owców ) Kuronia, Michnika, Modzelewskiego, Lipskiego by zrealizować swój cel , musiała poczekać do sierpnia 1980 roku, a zwieńczyła w pełni swój sukces dopiero w 1989 roku przy „okrągłym stole”.

    Powstaje słuszne pytanie; skoro wydarzenia marcowe dotyczyły walki o władzę między poszczególnymi frakcjami politycznymi i nowymi pretendentami do władzy ( grupa Kuronia i Modzelewskiego uważała się za ortodoksyjnych komunistów o ludzkim obliczu, za tzw. eurokomunistów), to, dlaczego łączy się te działania z postawami antysemickimi? Otóż w tej walce o władzę dużą rolę odgrywali obywatele polscy narodowości żydowskiej i każdy atak na nich traktowany był przez wrogą Polsce propagandę jako przejaw antysemityzmu. Krytykowanie np. stalinowca, byłego sekretarza i wieloletniego członka Biura Politycznego KC PZPR Romana Zambrowskiego, albo młodszej generacji, Michnika , Modzelewskiego, Geremka, Baumana, Dojczgewanda, Szlajfera , Grudzińską, Toruńczyk, Lasotę , braci Smolarów i im podobnych traktowane było jako przejaw antysemityzmu.

    Gdy Polaków wyrzucano z pracy za tzw. postawy rewizjonistyczne ( sam tego doświadczyłem w marcu, usunięty na wniosek SB z Kuratorium Wrocławskiego Okręgu Szkolnego pod zarzutem wyznawania poglądów rewizjonistycznych), to nikt w ich obronie nie występował, gdy jednak to samo spotkało obywateli pochodzenia żydowskiego, to nazywano to antysemityzmem i odzywały się protesty międzynarodowe w ich obronie.

    Czy jednak w czasie tych zamieszek nie ucierpieli także ludzie niewinni, w tym osoby pochodzenia żydowskiego? Owszem, zdarzały się także takie przypadki, ale były one rzadkie i w odniesieniu do osób pochodzenia żydowskiego szybko naprawiane. Ludzie ci, nie musieli opuszczać Polski, lecz cierpliwie czekać na naprawienie krzywd. Przykładami mogą być: Jerzy Urban, Daniel Passent, Artur Sandaer, Adam Schaff , Bronisław Geremek, Adam Michnik, Antoni Zambrowski i wielu innych, którzy nie opuścili Polski. Czy zatem wolno mówić, że w Polsce był lub jest antysemityzm . Otóż w Polsce nigdy nie było antysemityzmu i nie ma go także obecnie, a wszelkie przypisywanie Polakom postaw antyżydowskich jest oszczerstwem.

    LICZBY NIE KŁAMIĄ!
    W obliczu ataków środowisk żydowskich na Polskę i Polaków konieczne jest ukazanie prawdy o stosunkach polsko-żydowskich zarówno w odległej, jak i niedawnej przeszłości. W atakach na Polskę Żydzi wysuwają zarzut rzekomego antysemityzmu Polaków i krzywd wyrządzanych rzekomo społeczności żydowskiej.
    Tymczasem fakty przeczą tym zarzutom. W okresie przed wybuchem II wojny w żadnym państwie Europy nie mieszkało tylu Żydów, co w Polsce. Zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i w procentach stanowili oni znaczącą część mieszkańców kraju. Na podstawie spisu ludności w 1931 roku wśród 32 milionów mieszkańców, 2,732 tys. stanowili Żydzi, z tym, że w ośrodkach miejskich aż 2.124,9 tys., czyli 24,3% ludności miejskiej. Żydzi w Polsce stanowili już w 1931 roku około 10 proc.( 3 miliony, po uwzględnieniu tzw. przechrztów i niewierzących), ludności, gdy tymczasem w Niemczech, w których Żydzi w okresie hitlerowskim byli tak bardzo prześladowani stanowili w 1933 r. tylko 0,8 proc.(!), w faszystowskich Włoszech – 0,1 proc., w Czechosłowacji – 2,4 proc., na Węgrzech – 5,1 proc., w Austrii – 2,1 proc., na Litwie – 7,6 proc.. W samej Warszawie ludność żydowska stanowiła prawie 30 proc. mieszkańców, w Łodzi – 31,6 proc., w miasteczkach lubelskich prawie 43 proc., w krakowskich miastach prawie – 25 proc., w stanisławowskich miasteczkach – prawie – 35 proc. … (1) Nasuwa się siłą rzeczy uparte pytanie – jeśli tak wysoki procent ludności żydowskiej wolało mieszkać w Polsce, a nie w innych krajach europejskich, to widocznie czuli się w tym państwie lepiej niż w innych. Gdyby w Polsce działa im się krzywda, to by usiłowali z niej emigrować.
    Przy takim składzie narodowościowym, zróżnicowaniu kulturowym, obyczajowym, religijnym, ideologicznym, świadomościowym, politycznym , społecznym, materialnym, jaki odziedziczyła Odrodzona Polska w 1918 roku, nie zawsze stosunki społeczne układały się idyllicznie. Było wiele powodów do konfliktów, animozji społecznych i narodowościowych. Dochodziło, więc niekiedy do różnych nieporozumień, spięć, a nawet do manifestacji wzajemnej wrogości. Ale nie można uznać tego tylko za fenomen Polski. Owe animozje i konflikty pojawiały się nie tylko między Polakami i Żydami. Było wiele animozji między Polakami i Ukraińcami, Litwinami, Czechosłowakami, Niemcami. Powody tych wzajemnych niechęci były różne, często zadawnione i bezzasadne. Zresztą tego rodzaju narodowościowe resentymenty miały miejsce także w innych krajach świata, a najbardziej spektakularne w nowo powstających państwach Europy: Czesi nie taili swoich pretensji i niechęci do Węgrów, Słowacy do Czechów, Węgrzy do Rumunów, do Bułgarów, Bawarczycy do Prusaków, Flamandowie do Walonów, Szkoci do Anglików, Irlandczycy do Anglików, Poznaniacy do Królewiaków, Galicjan, Ślązaków. Nic też dziwnego, że w nowym państwie polskim, były osoby lub grupy nielubiących Żydów, Rosjan, Niemców; podobnie jak w innych krajach nie lubiano, nie tylko Żydów, ale Arabów, Murzynów, Chińczyków, Cyganów, Turków…

    Sami Żydzi stwierdzają, że tylko w Polsce czuli się bezpiecznie i pewnie. Wielu uczciwych Żydów, naukowców, pisarzy przyznaje, że Polska była zawsze dla ludności żydowskiej życzliwa i ostoją bezpieczeństwa . Uczony żydowski Szymon Detner pisze wprost – „Podczas, gdy w Europie Zachodniej w ciągu około 500 lat szaleją prześladowania antysemickie (getta, znaki hańby, rzezie, rugi, wygnania) Polska stała się dla nich oazą pokoju i spokoju.” (2)

    Jak wielką niechęć, czy wręcz nienawiść ( obrona przed pasożytniczym ludem/Polonuska ) „do Żydów wyrażały inne narody świadczą fakty.

    Benjamin Franklin na zebraniu Kongresu Stanów Zjednoczonych w 1787, przestrzegał Amerykanów – „Gentlemani, największe niebezpieczeństwo, któremu Stany Zjednoczone będą musiały stanowczo się przeciwstawić, to Żydzi. W każdym kraju, w którym Żydzi się osiedlili w większej liczbie, obniżali stale, przede wszystkim jego poziom moralny, rozbijali jego spoistość i solidarność kupiecką, odosobniali się i nigdy i nigdzie się nie asymilowali, religię chrześcijańską, na której dany naród się opierał wyszydzali, starając się podkopać ją na każdym kroku i najwymyślniejszymi sposobami, tworzyli naród w narodzie, państwo w państwie .(…) I dalej – Jeżeli w przedłożonym tu projekcie konstytucji nie wyłączycie Żydów z granic Stanów Zjednoczonych, natenczas nie przeminą dwa stulecia, a Żydzi napłyną tu tak masowo, a kraj nasz opanują i pożrą. Jeśli wy ich nie wyłączycie, natenczas potomkowie wasi będą tymi, którzy tam na polach , w pocie czoła pracować będą w służbie u Żydów ,(…) Ostrzegam was gentlemani , jeżeli wy Żydów nie wyłączycie z ziem naszych po wsze czasy , wtedy dzieci waszych przeklinać będą pamięć waszą. (…) Dusza ich, (Żydów, przyp. LS), jest i pozostanie zawsze obca i wroga duszy Amerykanina, choćby przez dziesięć i więcej generacji żyć mieli wśród nas. Żydzi są Azjatami i wyrosną na największe niebezpieczeństwo tego kraju, gdybyśmy ich tu wpuścili. I dlatego należy ich ustawowo raz na zawsze z granic Stanów Zjednoczonych wyłączyć.(…)(4)

    Świat od wieków nienawidził i prześladował Żydów. Świadczą o tym fakty – 15 lipca 1099 roku Krzyżowcy po zdobyciu Jerozolimy spędzili Żydów i Karaimów (wyznawcy mozaizmu w języku hebrajskim ), do jednej synagogi i spalili ich żywcem.

    Papież Urban II w latach 1096-1099 zainicjował krucjatę przeciwko gminom żydowskim nad Renem. W wyniku silnych prześladowań i rzezi upadły niemal zupełnie bogate gminy i ośrodki kultury żydowskiej w Wormacji (Południowa Nadrenia) i Moguncji. W roku 1096 w Moguncji zaczęto nawracać Żydów siłą na wiarę katolicką . Żydzi jednak odmówili zgody na chrzest i popełniali zbiorowe samobójstwa, zabijając najpierw swoje dzieci. W Paryżu w 1171 roku przeprowadzono pierwszy proces przeciwko Żydom oskarżając ich o tzw. mord rytualny w Blois. Także w Paryżu w 1242 roku dokonano pierwszego masowego niszczenia Talmudu (żydowskiej ewangelii) paląc publicznie zebrane egzemplarze na stosie.
    Za wybuch epidemii dżumy w latach 1347-1348 oskarżono Żydów i dokonano na nich pogromów we Francji i w Niemczech. Europa dążyła cały czas do pozbycia się Żydów. W roku 1290 wygnano wszystkich Żydów z Anglii, w 1394 z Francji, 1492 edyktem królewskim wypędzono ich z Hiszpanii, gdzie żyli ponad tysiąc lat, w 1498 wypędzono ich także z Portugalii. Pod koniec XV wieku wegetowały jeszcze ośrodki żydowskie we Włoszech i pojawiały się słabe ośrodki żydowskie w Niderlandach oraz najsilniejsze w Polsce. (5) Tylko Polska była zawsze dla Żydów przyjazna. Żydzi zaczęli się osiedlać na ziemiach Polan już w XI wieku uciekając od śmierci, zagłady, prześladowań doznawanych na Zachodzie. Polska przyjmowała ich życzliwie, bez uprzedzeń i gwarantowała prawa, jakich nie mieli, gdzie indziej. Statut Kaliski Bolesława Pobożnego, sprawiedliwe rządy Kazimierza Wielkiego (1333-1370) zapewniały nawet znaczną autonomię gminom żydowskim. Pomyślny dla Żydów w Polsce był wiek XV i XVI. Zwłaszcza życzliwość Jagiellonów, Stefana Batorego i Zygmunta Wazy. W okresie tym powstały w Polsce silne ośrodki kultury żydowskiej, szkoły, placówki naukowe promieniujące na całą Europę. I tak było do upadku państwa polskiego w roku 1795. Później losy ludności żydowskiej na dawnych ziemiach Rzeczypospolitej układały się różnie w poszczególnych zaborach, ale mimo jawnych niechęci do Żydów, a nawet szykan i prześladowań przez carskie władze (pogromy, wypędzenia, rugi, zakaz zamieszkania w niektórych regionach i miastach państwa rosyjskiego, limitowania liczby osiedlających się Żydów, Polacy zachowali życzliwy stosunek do tej grupy ludności. Zwłaszcza w wieku XIX. W okresie pozytywizmu powstał silny ruch zmierzający do swego rodzaju asymilacji, spolszczenia ludności żydowskiej przy jednoczesnym zachowaniu jej odrębności kulturowej i tradycji. Wśród pisarzy, dziennikarzy zaczęły też pojawiać się postawy filosemickie. Rzecznikami asymilacji Żydów byli m.in. Aleksander Świętochowski, Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Adam Szymańki i wielu innych. W rezultacie tych działań wielu Żydów uczestniczyło aktywnie w tworzeniu kultury polskiej, nauki, działalności obywatelskiej, zwłaszcza w ruchach społecznych, także i niepodległościowych.
    Jednakże w okresie rozbiorów problem żydowski większości Polakom nie jawił się jako ważny. Tym bardziej, że ludność żydowska nie angażowała się masowo i aktywnie w sprawy polskie, narodowe, walkę o niepodległość. Jednakże po odzyskaniu niepodległości sytuacja się zmieniła. Tym bardziej, że złagodniały też tendencje izolacyjne hermetyzmu żydowskiego. Była to zjawisko dostrzegalne w całej diasporze żydowskiej. Toteż po odzyskaniu niepodległości w 1918 rola ludności żydowskiej w Polsce, w sferze kultury, nauki, gospodarki, w polityce społecznej, obywatelskiej stawała się coraz większa i znacząca. Polakom wciąż przypisuje się szczególną niechęć do Żydów, jednocześnie przemilcza się autentycznie negatywne postawy do tej nacji w Europie. Potwierdzają to badania przeprowadzone we współczesnej Europie.

    Antysemityzm w Europie

    Cyt.

    „Prawie połowa mieszkańców Europy Zachodniej uważa, że Żydzi mieszkający na tym kontynencie są bardziej lojalni wobec Izraela niż wobec państw, w których żyją na co dzień (…)

    Badania wykonała firma Taylor Nelson Sofres na zlecenie amerykańskiej organizacji żydowskiej Liga Przeciw Zniesławianiu (ADL), która od 1913 roku walczy z antysemityzmem. Sondaż przeprowadzono w Belgii, Danii, Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii pomiędzy 16 maja a 4 czerwca 2002. Przeankietowano 2.500 osób. Wyniki opublikował francuski dziennik „Le Monde”.

    Wyniki badań ogłosił Abraham Foxman, dyrektor ADL. Wyraził swe ubolewanie nad „trwaniem antysemityzmu” w Europie mimo doświadczeń holokaustu z okresu II wojny światowej.

    Foxman przekazał, że w pięciu badanych krajach żyje łącznie milion Żydów. 45 procent ankietowanych uznało, że są oni bardziej lojalni wobec Izraela niż wobec krajów, w których mają swe domy. W Niemczech w ten sposób myśli 55 procent osób, a we Francji 42 procent. Dla porównania podobnie uważa 33 procent Amerykanów.

    30 procent Europejczyków sądzi, że „Żydzi mają zbyt dużo władzy na świecie”. W ten sposób myśli 42 procent Francuzów oraz 44 procent Belgów. W Stanach Zjednoczonych ten pogląd podziela 24 procent ankietowanych.

    ADL przeprowadził podobny sondaż w USA na początku tego roku. Pokazał on wzrost poziomu antysemityzmu w tym kraju. Obecnie 48 procent Amerykanów nie ma uprzedzeń antysemickich, podczas gdy w 1998 roku nie miało ich 53 procent. Z kolei 17 procent ankietowanych żywi silne uczucia antysemickie, co oznacza wzrost o pięć procent w porównaniu z sondażem sprzed czterech lat.” (zob. Bezpłatny Dziennik Internetowy PAP, 2.07.2002).

    Przyczyną takiej postawy badanych jest także nieuczciwość, nielojalność i niewdzięczność Żydów wobec społeczeństw, które w czasie ostatniej wojny okazały życzliwość, pomoc i współczucie ofiarom nazizmu. Żydzi wykazali po wojnie nie tylko postawy agresywne wobec narodów arabskich ,a także zaborczość wobec innych nacji. Warto przytoczyć przykład zaborczość Żydów także w Europie, i to nie tylko wobec Polski.

    Ronen Eidelman jest żydowskim artystą, działaczem społecznym i pisarzem. Urodził się w Nowym Jorku, ale większość życia spędził w Tel Awiwie. Teraz mieszka w Turyngii, gdzie studiuje sztukę. To właśnie tu wpadł na pomysł utworzenia drugiego żydowskiego państwa. – Nie jest wcale powiedziane, że Izrael może być tylko na Bliskim Wschodzie. Wielu Żydów tęskni za Europą – powiedział „Rzeczpospolitej”. Eidelman założył Ruch na rzecz Żydowskiego Państwa w Turyngii. Napisał manifest, zaprojektował herb i rozpoczął zbieranie podpisów w Internecie. Na 22 czerwca zaplanował wielki wiec w Weimarze. – Chciałbym, żeby mój ruch przerodził się w poważną polityczną inicjatywę – podkreślił.

    Powstanie żydowskiego państwa ma leżeć w interesie zarówno Żydów, jak i Niemców. Tereny byłej NRD z powodu wysokiego bezrobocia i braku perspektyw powoli się wyludniają, gospodarka podupada. Duża żydowska imigracja rozwiązałaby te problemy. Poza tym, jak podkreśla Eidelman, Turyngia jest zamieszkana niemal przez samym rodowitych Niemców i trochę etnicznej różnorodności dobrze by jej zrobiło.

    Istnienie Izraela jest zaś poważnie zagrożone. Kraj ten otaczają sami wrogowie, a prezydent Iranu wzywa do „wymazania go z mapy świata”. Gdyby istniało drugie żydowskie państwo, Izraelczycy mieliby gdzie uciekać w razie spełnienia gróźb Mahmuda Ahmadineżada. – Oczywiście mam nadzieję, że nic takiego nigdy się nie stanie. Trzeba jednak przygotować sobie wyjście awaryjne – podkreślił Eidelman.

    Jaki miałby być status drugiego Izraela? – Na początek autonomia. Moglibyśmy funkcjonować tak jak Katalonia – podkreśla Eidelman. – Zresztą obecnie Europa się jednoczy, granice zanikają i niedługo państwa narodowe nie będą miały znaczenia. Żydzi mieszkają tu od tysięcy lat. Powinniśmy wziąć udział w procesie jednoczenia się kontynentu.

    Gdyby pomysł nie wypalił, na przykład wskutek obiekcji niemieckich władz, Eidelman nie wyklucza, że mógłby zrealizować go w Polsce. Bodźcem do działania był bowiem dla niego film Sławomira Sierakowskiego z „Krytyki Politycznej”, w którym wezwał on Żydów do powrotu do Polski.

    – Nie znam dobrze waszego kraju. Ale jeśli więcej osób tęskni za Żydami, to czemu nie? Gdybyśmy dostali zaproszenie, to drugi Izrael mógłby powstać w Polsce – mówi „Rzeczpospolitej” Eidelman. Wskazuje, że przed wojną to właśnie w Polsce mieszkała najliczniejsza żydowska społeczność. Miejsce, w którym mogłoby powstać żydowskie państwo, mogłoby zostać wykrojone z byłych niemieckich terenów, które Polska otrzymała po wojnie.

    Podobne pomysły wywołują jednak oburzenie wśród Izraelczyków. – W każdym narodzie znajdą się wariaci. Izrael jest jedynym żydowskim państwem i zamiast przygotowywać sobie ucieczkę, powinniśmy go bronić – powiedział „Rz” prof. Gerald Steinberg z Uniwersytetu Bar-Ilan w Tel Awiwie. – To tak, jakby ktoś powiedział, że trzeba przenieść Polskę do Afryki, bo ile można się użerać z Rosją i Niemcami – dodał.

    Eidelman przypomina jednak, że zaraz po wojnie wcale nie było oczywiste, gdzie powstanie żydowskie państwo. Podobno brano pod uwagę osiedlenie Żydów właśnie gdzieś na terenie Niemiec. Brytyjczycy mieli zaś zaproponować odstąpienie im jednej ze swoich afrykańskich kolonii.

    Forpoczta żydowska już od kilkudziesięciu lat działa w Polsce. Desygnował jej skład sam Stalin i ciągle jest aktywna, reprezentowana przez takich żydo-polaków jak bracia, Smolarowie, Adam Michnik, Karol Modzelewski, Jan Lityński , Seweryn Blumsztajn, Aleksander Gleichgewicht, Paweł Śpiewak, Waldemar Kuczyński, Czesław Bielecki , Konstanty Gebert, Bronisław Geremek, Szlajfer, Edelman, Bronisław Wildsztein, Jan Gross, i tysiące im podobnych, także filosemici na czele z szabesgojem ( żydem/Polonuska ) Władysławem Bartoszewskim.

    Dr Leszek Skonka 19 marzec 2009

    Za:http://skonka-leszek.blog.onet.pl/2009/03/26/prawda-i-klamstwa-o-marcu-1968/
  • @Stop Hasbarowcom 15:08:41
    *
    Z powyższego rozumiem towarzyszu, że wasz ukochany tow. Stalin także był "Hasbarowcom"...

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej