Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
832 posty 5387 komentarzy

Serendipity

Andy-aandy - Niezależny wędrownik po necie, czasem komentujący... ———————————————— Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą każdego komunisty i lewaka są: nienawiść, mord, rabunek, okrucieństwo i donos

Europa Środkowo-Wschodnia. W oczekiwaniu na powrót Imperium?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W 2000 r. rozpoczął się proces przywracania silnej władzy w Rosji. Jakie to niesie za sobą konsekwencje dla państw Europy Środkowo-Wschodniej? Czy rosnące wpływy polityczne Rosji obserwowane w ostatnich latach oznaczają powrót Imperium?

 

Europa Środkowo-Wschodnia. W oczekiwaniu na powrót Imperium? 

Dwudniowa konferencja naukowa w Krakowie, podczas której wystąpią międzynarodowi eksperci zajmujący się historią, polityką i stosunkami międzynarodowymi Europy Środkowo-Wschodniej

W 1989 r. na skutek przemian politycznyno-gospodarczych w państwach Układu Warszawskiego i ZSRS rozpadł się porządek polityczny w Europie Środkowo-Wschodniej, który trwał od czasów podporządkowania tych terenów wpływom sowieckim po zakończeniu II wojny światowej.

       Moskwa w państwach Europy środkowo-wschodniej konsekwentnie udzielała poparcia lojalnym wobec niej, lokalnym partiom komunistycznym. Wykorzystywała Armię Czerwoną oraz swoją pozycję by wspierać marionetkowe rządy. Sowieccy instruktorzy pomagali instalować w okupowanych krajach wojsko, aparat policyjny, sądowy i partyjny. Podobne schematy działały we wszystkich państwach bloku wschodniego, podobna też była ich powojenna historia.

    Równocześnie zbliżone procesy doprowadziły do upadku systemu komunistycznego w końcu lat osiemdziesiątych, który to okres, nam Polakom, kojarzy się z ruchem Solidarności, będącej symbolem przemian i antykomunistycznego oporu. Trzy państwa z dawnego bloku sowieckiego w 1991 roku utworzyły Trójkąt Wyszehradzki, który dwa lata później po rozpadzie Czechosłowacji przekształcił się w Grupę Wyszehradzką. Jak obecnie wygląda sytuacja tych państw na arenie międzynarodowej. Czy rządzona przez liberałów Polska, Węgry z konserwatywnym rządem, socjalistyczne Czechy i Słowacja mogą prowadzić wspólną politykę? Jakim torem należy podążać? Przez okres lat 90-tych Rosja była słaba pogrążona w wewnętrznym kryzysie. Jednak z chwilą dojścia do władzy Władimira Putina w maju 2000 r. rozpoczął się proces przywracania silnej władzy w samej Rosji.

      Jakie to niesie za sobą konsekwencje dla państw Europy środkowo-wschodniej? Czy rosnące wpływy polityczne Federacji Rosyjskiej obserwowane w ostatnich latach oznaczają powrót Imperium? I jeśli tak to jak powinniśmy na to zareagować? Czy restytucja potęgi Rosji znajdzie w krajach Europy środkowo-wschodniej poparcie wśród ludzi związanych niegdyś z ZSRS?

       Na te i wiele innych pytań postarają się odpowiedzieć uznani międzynarodowi eksperci.

 

21 Listopada 2013, 12:00 (czwartek) - 22 Listopada 2013, 19:00 (piątek)

Organizator: Studenci dla Rzeczypospolitej

wstęp bezpłatny

Program i więcej informacji: www.studencidlarp.pl/easteurope


 

Organizatorem konferencji jest stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej oraz Zakład Historii Europy Wschodniej Uniwersytetu Jagiellońskiego.


Opiekę merytoryczną nad konferencją sprawuje prof. Andrzej Nowak.


W konferencji wezmą udział cenieni naukowcy, między innymi: prof. Andrzej Nowak, Ákos Engelmayer, prof. Jan Holzer, prof. Brzetysław Dańczak, prof. Włodzimierz Marciniak, prof. Krzysztof Szczerski, prof. Henryk Głębocki. W panelach i debatach głos zabiorą także studenci i doktoranci czołowych polskich uniwersytetów.


21 listopada, ul. Św. Anny 6, sala nr 8, godz. 10-20
22 listopada, Biblioteka Jagiellońska, Sala Konferencyjna, godz. 10-19

 


 

KOMENTARZE

  • Wszyscy
    Stalinowski prokurator zasłania się stanem zdrowia przed odpowiedzialnością. A sąd nie próbuje nawet zweryfikować opinii lekarskiej
    http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/3c/1d/3c1d0a79894d057f1d95de3a8aa4e507.jpg


    Sąd zawiesił proces Henryka K., byłego szefa prokuratury wojskowej PRL oskarżonego o zbrodnie komunistyczne. Powodem jest stan jego zdrowia, Decyzja wywołała ostry protest byłych opozycjonistów.

    – Hańba, na Białoruś!, Pan hańbi instytucję sądu

    –takie słowa usłyszał od publiczności sędzia Michał Żak z Wojskowego Sądu Garnizonowego, po ogłoszeniu tej korzystnej dla oskarżonego decyzji.

    I trudno się dziwić - skora wszystko wskazuje na to, że kolejny stalinowski prokurator uniknie odpowiedzialności.

    Jak informuje ND uzasadnieniem postanowienia sądu była decyzja biegłego kardiologa, który sprzeciwił się prowadzeniu rozprawy z uwagi na to, że może to stanowić nawet zagrożenie dla życia oskarżonego.

    Po rozprawie Żandarmeria Wojskowa próbowała zatrzymać manifestantów, ale ostatecznie odstąpiła od tego.

    Nie ma na to zgody

    – tak postępowanie sądu skomentował Adam Słomka z KPN-Niezłomni, który skrytykował brak weryfikacji opinii medycznej.

    Zastosowano sztuczkę pseudomedyczną, której sąd nie chciał zweryfikować poza służbą zdrowia MSW

    – oceniał przewodniczący KPN-Niezłomni. Ubolewał, że kombatanci muszą protestować przeciwko brakowi rozliczenia zbrodni komunistycznych, a organy państwa wcale się tym nie zajmują.

    ND przypomina, że Henryk K. został postawiony w stan oskarżenia przez IPN za to, że jako sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie w okresie od marca 1952 r. do czerwca 1953 r., bezprawnie pozbawił wolności trojga działaczy antykomunistycznych. Akt oskarżenia trafił do sądu w czerwcu, a we wrześniu odbyła się tylko jedna rozprawa.

    Henryk K. pracował w stalinowskim wymiarze sprawiedliwości, m.in. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie, znanym w tym okresie przede wszystkim z niesławnych sesji wyjazdowych, na których niejednokrotnie wymierzano kary śmierci. Potem trafił do izby wojskowej Sądu Najwyższego. U schyłku PRL zdążył jeszcze w latach 1984-1990 być naczelnym prokuratorem wojskowym, a w latach 1985-1989 sędzią Trybunału Stanu.

    Krzysztof Szwagrzyk z IPN wskazuje, że K. trafił do stalinowskiego sądownictwa bez ukończenia studiów prawniczych, a jedynie po ukończeniu fakultetu wojskowego we Wrocławiu (1949-1950). Dopiero dwa lata później został ekspresowo magistrem prawa Uniwersytetu Łódzkiego. W tym czasie był już asesorem wojskowego sądu w Łodzi. Historyk podkreśla, że właśnie tacy ludzie, młodzi, po krótkim przygotowaniu, cieszyli się zaufaniem kolejnych ekip komunistycznych i decydowali o obliczu wojskowego wymiaru sprawiedliwości, i pełnili, jak K., najwyższe funkcje.

    - czytamy w artykule.

    Gazeta przypomina również, że to właśnie Henryk K w lipcu 1989 r., jako naczelny prokurator wojskowy odmówił uznania rtm. Witolda Pileckiego za niewinnego. „Nie negując zasług Witolda Pileckiego w czasie wojny i aktywnej walki z okupantem hitlerowskim, niestety brak jest podstaw do pełnej rehabilitacji wyżej wymienionego w odniesieniu do jego działalności w latach powojennych” – stwierdził w swojej odpowiedzi.

    ansa/ Nasz Dziennik
  • @Kula Lis 62 10:48:59
    Warto przypomnieć sobie, jak postępowały sądy PRL po ogłoszeniu stanu wojennego w celu zmiażdżenia Solidarności i innych działaczy opozycji. W dniu 3 lutego 1982 roku w trybie doraźnym, kmdr ppor. sędzia Andrzej Grzybowski z Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni, z oskarżenia prokuratora Stanek i potem Wojcieszek (dochodzenie prowadził funkcjonariusz SB Krywoszejew), skazał na karę 10 lat więzienia oraz 5-u lat pozbawienia praw publicznych, panią Ewę Kubasiewicz, bibliotekarkę, wiceprzewodniczącą "Solidarności” z Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni za ... „za zredagowanie i wydrukowanie 1 ulotki - Apelu do społeczeństwa o kontynuowanie walki z bezprawiem władz”. Był to najwyższy w Polsce wyrok stanu wojennego. Jak widać na ww. przykładzie, dla polskiego niezawisłego sądu, oraz Prokuratury Marynarki Wojennej z Gdyni (m.in. sędziego Andrzeja Grzybowskiego oraz prokuratorzy: Stanek i Wojcieszek, którzy znali werdykt Trybunału w Norymberdze) ciężar gatunkowy sprawy tzn. kolportażu 1 ulotki, był tożsamy ze zbrodniami wojennymi dokonanymi przez adm. Karla Döenitza (10 lat więzienia w zamku Spandau pod Berlinem). Czy ww. sędzia i prokurator i prowadzący śledztwo zostali w III RP zweryfikowani? Czy chociaż „spadł im włos z głowy”? Paradoksem tej historii jest to, że obecnie okres spędzony przez byłych więźniów politycznych, w komunistycznych reżimowych więzieniach nie jest zaliczany do tzw. kapitału początkowego niezbędnego do naliczenia wysokości emerytury. Kolejnym paradoksem jest wysokość przyznanych esbekom emerytur. Zdarza się, że część esbeków ( będąc oprawcami) posiadała kilkakrotnie wyższe emerytury od swoich ofiar!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej