Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
832 posty 5387 komentarzy

Serendipity

Andy-aandy - Niezależny wędrownik po necie, czasem komentujący... ———————————————— Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą każdego komunisty i lewaka są: nienawiść, mord, rabunek, okrucieństwo i donos

Bibliograf prasy polonijnej Jan Kowalik — Homo Faber

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W Instytucie Polonijnym dr. Krystyna Maciejewska stwierdziła, że cały ówczesny zespół pracowników Polskiej Akademii Nauk nie byłby zdolny dokonać tak monumentalnego dzieła, jakiego dokonał Jan Kowalik w czasie jednego ćwierćwiecza.

 

 
 
 
 
 
 
 
Bibliograf prasy polonijnej Jan Kowalik — Homo Faber
 
Jana Kowalika[i] miałem zaszczyt poznać tuż po moim przyjeździe do Stanów Zjednoczonych, w 1962 roku. W czasie mojej pierwszej wizyty w Zatoce Świętego Franciszka, do której przybyłem wraz ze znajomymi księżmi z Orchard Lake, odwiedziliśmy Państwo Kowalików mieszkających wówczas w Mountain View. Jednak, bliższe jednak poznanie Kowalików przypadło mi w udziale wtedy, gdy po pięciu latach przybyłem na stałe do San Francisco.
 
Od samego początku Jan Kowalik wywierał na mnie wrażenie człowieka niezwykle pracowitego, a nie wiedząc, że jego oficjalne nazwisko jest też literackim nome de plume, trafnie określiłem go jako homo faber — człowiek pracowity, mistrz, kowal, jak na to wskazuje treść łacińska tego słowa.
 
O słuszności mojego określenia go jako homo faber przekonałem się, gdy w imieniu KULu pośredniczyłem w przekazaniu do druku jego pięciotomowego dzieła "Bibliografia czasopism polskich wydanych poza granicami kraju od września 1939 roku". W Instytucie Polonijnym przy Uniwersytecie Poznańskim dr. Krystyna Maciejewska stwierdziła, że cały ówczesny zespół pracowników Polskiej Akademii Nauk nie byłby zdolny dokonać tak monumentalnego dzieła, jakiego dokonał Jan Kowalik w czasie jednego ćwierćwiecza.
 
Jan Kowalik został również określony przez pewnego dziennikarza jako homo multarum litterarum — człowiek wielu dziedzin literackich. Urodzony 28 sierpnia 1910 roku w Skoczowie, na Śląsku Cieszyńskim, po ukończeniu seminarium nauczycielskiego oraz zaocznych studiów na Uniwersyteckie Jagiellońskim, debiutuje w latach trzydziestych artykułami na tematy ludoznawcze i regionalne, które w 1937 roku ukazują się w formie książkowej pod tytułem "Z dziejów zboru ewangelickiego w Skoczowie".
 
Po wybuchu II wojny światowej Jan Kowalik pracuje w podziemiu, aż do czasu zesłania go do obozu pracy w Niemczech w 1944 roku. Pierwsze lata powojenne zastają go w sanatorium dla chorych na gruźlicę, w Steinatal, najpierw jako pacjenta, a po wyzdrowieniu jako administratora tego zakładu oraz nauczyciela. Następnie pełni funkcję komendanta obozu DP w Landau. W końcu zostaje pracownikiem Międzynarodowej Służby Poszukiwań w Arolsen, skąd w 1950 r. wyjeżdża na stałe do Stanów Zjednoczonych.
 
W okresie swojego pobytu w Niemczech nasz homo faber nie tylko publikuje swoje artykuły w takich pismach jak: "Ostatnie Wiadomości", "Kronika", "Szlak i Słowo Katolickie", ale ponadto zakłada i redaguje swoje własne pismo "Polak w Waldeck".
 
Przed wyjazdem z Europy ogłasza drukiem dwa zbiory swoich wierszy: "Ścieżka przez Steinatal"oraz "Wiatr w gałęziach".
 
Po osiedleniu się w Kalifornii większość swojego czasu Jan Kowalik poświęca pracy badawczej nad historią i bibliografią prasy polonijnej.
 
W założonym przez siebie American-Polish Documentation Studio, które Jan Szczepański określił jako "jednoosobowy instytut" — Jan Kowalik zebrał ponad 2.000 pozycji czasopism polonijnych; miałem później zaszczyt brać udział w przekazaniu jego zbiorów dla Biblioteki Głównej Seminarium Zagranicznego Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu. Jego monumentalne dzieło pod tytułem "Bibliografia czasopism polskich wydanych poza granicami kraju od września 1939 roku" zawiera opis bibliograficzny aż 4.617 tytułów czasopism polonijnych.
 
Poza ściśle badawczo-naukową pracą nad bibliografią czasopism polonijnych Jan Kowalik kontynuuje swoją twórczość publicystyczną, ogłaszając swoje artykuły w takich pismach jak: paryska "Kultura", londyńskie "Wiadomości" i "Oficyna Poetów".
 
Nie zabrakło jego pióra i w "Migrant Echo", kwartalniku założony przeze mnie z ramienmia Towarzystwa Chrystusowego. Był on też niezwykle aktywny również w przygotowywaniu moich programów radiowych zarówno w Polish Cultural Hour (obecnie kontynuowanej przez Kongres Polonii Amerykańskiej w Północnej Kalifornii) i Central European Hour w San Francisco.
 
 W tej wielostronnej działalności pisarskiej Jan Kowalik nie zaniedbuje swojej twórczości poetyckiej, publikując drukiem zbiory swoich wierszy: "U drzwi Twoich""Exsul familia","Krzyż Malika""Zatrzymać czas""Zapis w kalendarzu"...
 
W swojej twórczości literackiej Jan Kowalik jest poetą na wskroś katolickim. Jego poezja wyraża chrześcijańską wizję natury stworzonej przez Boga, religijne wartości człowieka i wiarę w Opatrzność Bożą. Swoje zawierzenie Bogu Jan Kowalik może najlepiej wyraził w wierszu "Meteorologia":
 
Kiedy meteorolodzy
przestaną się mylić
w przepowiedniach pogody
jakże niebezpiecznie
bezpiecznym stanie się
nasz świat
 
Zbankrutuje trwoga —
ostania wychowawcza wartość
naszych czasów
a teologia straci
zaufanie do Boga.
 
Z okazji wręczenia Oficerskiego Krzyża Zasługi Rzeczpospolitej Polski nie należy pomijać głębokiego patriotyzmu Jana Kowalika. Ilekroć namawiałem Jana Kowalika, żeby odwiedził naszą wspólną Ojczyznę, jego żona Milka — jak ją wspólnie nazywamy — starała się wyperswadować mi, że podróży do Polski nie przeżyłby ze względu na jego głębokie umiłowanie naszego Kraju.
 
Jan Kowalik swoją miłość do Polski wyraził najdobitniej w wierszu "Na ostatku":
Chcę umrzeć
z ojczyzną pod powieką
z Polską któą odszedłem
 gdy świat się żagwił wrześniem
 W tej Polsce żyją
jeszcze moi zmarli
wnuki płaczą we śnie
rejestr zaginionych
 
Przygotujcie obola.
Nie róbcie mi wyrzutów, że matki nie odwiedzam
nikomu ta wizyta nie pomoże
a mnie kruchego snadnie
może zabić.
 
Przygotujcie obola chcę umrzeć z wrześniową
Polską pod powieką
Charon mnie do niej przywiezie.
 
 
ks. prof. Andrzej M. Woźnicki S.Ch.[ii]
 


[i] O działalności Jana Kowalika (1910–2001) pisałem w notce "Kalifornijska ‘Pierwsza pastorałka’ poety Jana Kowalika".  Tak samo jak i wielu innych uchodźców przed sowiecko-komunistycznymi mordercami w PRL — Kowalik po przybyciu do USA w 1950 roku, przez 2 lata pracował fizycznie jako stróż, czyściciel okien, nocny sprzątacz w kinie, zmywacz naczyń. Przez 3 lata był zatrudniony na stanowisku asystenta w Hoover Library. Potem znów zarabiał pracą fizyczną, poświęcając wolny czas bibliografii i poezji.
[ii] Przemówienie ks. prof. Woźnickiego z okazji wręczenia Janowi Kowalikowi Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi RP — przez ówczesnego pierwszego konsula generalnego III RP w Kalifornii Jana Szewca. Wręczenie odbyło się w czasie uroczystości polonijnej w Półnonej Kalifornii w San Jose, 7 listopada 1993 roku.
 
Jan Kowalik - publikacjeJan Kowalik - publikacjeJan Kowalik - publikacje

 

 

KOMENTARZE

  • Zasługi Polonii dla Macierzy
    Mówmy o ich pracy na rzecz Ojczyzny. Bowiem ich zbiory ksiąg, czasopism oraz cała tworczość są dużą sprawą, ale większą jest ich miłość.
    Jeśli Polska przetrwa - to w ich sercach i umyslach. My jako te niedorajdy unijne, wałęsać się będziemy w roli pachołków po Europie.
    Charon na pewno przetransportował zza wielkiej wody - Pan Jana Kowalika do Ojczyzny.
    Dla wszystkich Rodaków mieszkających poza granicami - życzę dobrego zdrowia na miłość i życie. A przy wigilijnym stole, żeby czuli Polskę, tę magiczną więź z nami. Zycze im wiel Łask Bożych.
  • Liczba emigrantów gwałtownie rośnie. Wracać na razie nie chcą
    Od 1939 do 1945 roku roku, czyli w czasie II wojny światowej, Polska utraciła wskutek sowieckich i niemieckich masowych mordów Polaków kilka milionów obywateli.

    Po 1945 roku komunistyczni bandyci w dalszym ciągu mordowali polskich patriotów. Po zakończeniu II wojny światowej — poza Polską znalazło się ponad 5 mln osób; ostatecznie do kraju nie powróciło ok. 0,5 mln Polaków, którzy osiedlali się w różnych regionach świata, głównie w Europie Zachodniej (RFN, Francja, Holandia, Belgia), USA, Kanadzie, Australii i Argentynie; centrum działalności emigracyjnej powojennej stanowiła Wielka Brytania, Londyn był 1945–90 siedzibą władz RP na obczyźnie.

    Wojna bandyty Jaruzelskiego z Polakami — to nowy milion na emigracji. Po 1989 roku kolejne ponad dwa miliony...

    Z "Rzepy"
    — Po raz pierwszy widać skalę emigracji – tłumaczy prof. Janusz Witkowski, prezes GUS. – Jest gorzej, niż myślałam – komentuje dla „Rz" nowe dane prof. Krystyna Iglicka, demograf z Centrum Stosunków Międzynarodowych. Tłumaczy, że spodziewała się, iż po 2004 roku, kiedy z naszego kraju ruszyła fala emigracji na Zachód, Polaków będzie ubywać, zaskakuje ją jednak tempo, w jakim się to dokonuje.

    To gigantyczne uchodźstwo, największy ubytek demograficzny po II wojnie światowej – podkreśla Iglicka.
    *

    Co będzie dalej?

    ————
    Cytat za: http://www.rp.pl/artykul/17,777776-Milion-Polakow-wyjechalo-i-nie-wrocilo.html

    *

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej