Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
832 posty 5387 komentarzy

Serendipity

Andy-aandy - Niezależny wędrownik po necie, czasem komentujący... ———————————————— Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą każdego komunisty i lewaka są: nienawiść, mord, rabunek, okrucieństwo i donos

Macierewicz: Rosja była przygotowana na katastrofę 10/04, podejmowała zaplanowane i przemyślane działania operacyjne i propagandowe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Musimy zweryfikować także i to kiedy doszło do katastrofy. Nie ma bowiem fizycznej możliwości, by odnaleźć telefon i następnie włamać się do niego jeszcze w czasie gdy pogorzelisko płonie, przewalają się fragmenty tupolewa.

 

Macierewicz: Rosja była przygotowana na katastrofę 10/04, podejmowała zaplanowane i przemyślane działania operacyjne i propagandowe

  

Dopiero teraz szefowie ABW ujawnili, że już o godzinie 10.46 ktoś z terenu Federcji Rosyjskiej włamywał się do skrzynki głosowej telefonu Prezydenta L. Kaczyńskiego poległego w tragicznej katastrofie w Smoleńsku — informuje "Nowy Dziennik". Ta godzina dokonania tego włamania zmusza do postawienia wielu pytań na temat tego, czy godzina 10.41 — podana jako oficjana godzina tej katastrofy — jest prawdziwa?
 
Bo godzina 10.41 — oznaczałaby, że tajne służby rosyjskie wyciągnęły telefon Prezydenta L. Kaczyńskiego z płonącego jeszcze wraku samolotu TU-154M… [sic!]
 
Albo, że oficjalna godzina tej katastrofy jest fałszywa — co czyni wszystkie inne dane na temat tej "katastrofy" podawane przez tow. Anodinę z MAC oraz tzw. Komisję tow. Millera, są sfałszowne.
 
A to także oznacza, jak mówi poseł Antoni Macierewicz, przewodniczący Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M — że rosyjskie władze były doskonale przygotowane do działań wywiadowczych w czasie tej niewyjaśnionej do dzisiaj "katastrofy" TU-154M w Smoleńsku. Świdczy o tym także i obecność wielu rosyjskich służb wywiadowczych, w tym rosyjskiego spetsnazu na lotnisku w Smoleńsku...
 
Poniżej, wywiad z posłem Macierewiczem, jakiego udzielił dla znanego portalu wPolityce, Warto także pod tym wywiadem zapozanć się z opinimi jego czytelników…

 


 

To ważne! Antoni Macierewicz: Rosja była przygotowana na katastrofę 10/04, podejmowała zaplanowane i przemyślane działania operacyjne i propagandowe. Nasz wywiad

 

wPolityce.pl: "Nasz Dziennik" ujawnia szokującą informację, że tuż po tragedii smoleńskiej, 10 kwietnia 2010 roku, już o godzinie 10.46 czasu rosyjskiego ktoś z terenu Federacji Rosyjskiej odsłuchiwał nagrania na skrzynce śp. Lecha Kaczyńskiego, z jego telefonu. Jak pan ocenia wagę tej informacji?

Antoni MACIEREWICZ, szef parlamentarnego zespołu badającego tragedię smoleńską, poseł PiS: Ujawnienie tej informacji to jeden z przełomowych momentów w badaniu tego co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku. A jeśli, jak twierdzi "Nasz Dziennik", chodzi o 10.46 czasu rosyjskiego, to mamy do czynienia z informacją wręcz szokującą.

 

Dlaczego?

Bo to kwestionuje zupełnie podstawową informację spośród tych podawanych przez Rosjan - tę o czasie katastrofy. Od początku był z tym zresztą kłopot. Najpierw podawano godzinę 10.56, następnie 10.40, ostatecznie stanęło na 10.41. Ten czas potwierdzały wszystkie podawane nam dane - z wieży, z czarnej skrzynki, z parametru lotów. Wszystko to było dostosowane do przyjętej godziny 10.41. Jeżeli teraz okazuje się, że do telefonu pana prezydenta włamano się już o godzinie 10.46, czyli niecałe cztery minuty po dotychczasowym czasie katastrofy, to oznacza, że musimy zweryfikować także i to kiedy doszło do katastrofy. Nie ma bowiem fizycznej możliwości by odnaleźć telefon i następnie włamać się do niego jeszcze w czasie gdy pogorzelisko płonie, przewalają się fragmenty tupolewa. Taka sytuacja nie mogła mieć miejsca.

 

A więc wniosek - katastrofa mogła zdarzyć się wcześniej niż dotąd podawano?

Tak, taki wniosek można wyciągnąć, jest to oczywiste. Jeśli godzina 10.46 dotyczy czasu rosyjskiego, a wszystko na to wskazuje, katastrofa musiała się zdarzyć wcześniej, przynajmniej o kilkanaście minut niż dotąd podawano. To oznacza zaś, że cała dokumentacja, którą dysponujemy w tej sprawie, została sfałszowana. To by oznaczało, że jesteśmy świadkami jakiejś gigantycznej manipulacji w tej sprawie, z której i pan Jerzy Miller, szef komisji badającej tragedię i prokuratura musieli sobie zdawać sprawę.

 

Nawet jednak jeśli jest to czas polski, to informacja i tak jest szokująca. Bo świadczy iż dwie godziny po tragedii rzekomo pogubieni, pogrążeni w chaosie i przerażeni Rosjanie podejmowali działania jak najbardziej precyzyjne i dowodzące raczej dobrego przygotowania niż zaskoczenia. Wiedzieli co robić, nie cofali się przed niczym. 

To znaczy także iż świadomie podejmowali działania zmierzające do wykradzenia informacji dotyczących bezpieczeństwa i polityki państwa polskiego. Uderzali w państwo, które właśnie straciło elitę. To stawia pytania o penetrację pozostałych urządzeń elektronicznych. I o to dlatego zapewniano nas, jak dziś wiemy już niezgodnie z prawdą, iż bez polskiego pozwolenia nikt nie miał dostępu do materiałów i informacji jakie znajdowały się przy prezydencie RP, polskich generałach i ministrach.

 

Po raz kolejny widzimy, że Rosjanie zachowują się jakby byli na tę katastrofę przygotowani. To niewyobrażalne, żeby z marszu, po takiej tragedii, jeśli jest  niespodziewana, podjąć tak precyzyjne działania skierowane przeciw państwu, którego elita zginęła. Nawet najlepsi kagebiści są chyba do tego niezdolni. 

W pełni się zgadzam. Zespół Parlamentarny kilkakrotnie już wskazywał, że podejmowano szereg działań, które można nazwać przygotowawczymi, przed tragedią. Choćby obecność pięciu rodzajów rozmaitych służb wojskowych w okolicach lotniska, w tym specnazu! Po co tam, od początku, żołnierze specnazu?  A równocześnie zupełna "bezradność" w ratowaniu ofiar tragedii, żadnej próby udzielenia im pomocy.

 

Tu warto przypomnieć, że minister Radosław Sikorski już kilka minut po tragedii wiedział co się stało. Skąd?

To do dziś niewyjaśnione. Przekazał Jarosławowi Kaczyńskiemu, że wszyscy zginęli i że to była wina pilotów. To ostatnie było kłamstwem. Ale skąd wiedział iż wsie pagibli? Nie wiadomo. W świetle informacji podanej przez "Nasz Dziennik", w kontekście możliwego oszustwa co do czasu tragedii, wszystko to jawi się w innym świetle. Słowa ministra Sikorskiego wynikają zapewne z jakiejś innej wiedzy, o której opinia publiczna nie ma jeszcze pojęcia. Jedno jest pewne - Rosja była przygotowana na tę tragedię, podejmowała działania w sferze nie tylko propagandowej, ale i operacyjnej, które były przemyślane, całościowe, zaplanowane. 

 

Minister Sikorski ujawnił nagrania swoich rozmów z ranka 10 kwietnia. Miały one wykazać źródło informacji iż wszyscy zginęli. Problem w tych, że dyspozytor z którym rozmawia nic takiego nie mówił, on nic niemal nie wiedział, nie podał też informacji o liczbie ofiar. Więc skąd Sikorski wiedział wtedy iż na pewno wszyscy polegli, że to "wina pilotów"?

Z tych rozmów wynika jednak coś bardzo ważnego - w momencie tragedii smoleńskiej cały system reagowania kryzysowego MSZ był zupełnie sparaliżowany, nic nie działało, nastąpiła niezrozumiała katastrofa internetowa. I nie wiemy do dziś kto naprawdę poinformował ministra Sikorskiego, być może ta sama osoba, która była członkiem zespołu decydującego po stronie rosyjskiej.

 

Wspomniał pan o prokuraturze. Jak pan minister ocenia umorzenie śledztwa w sprawie odsłuchiwania prezydenckiego telefonu 10 kwietnia?

Wyłączenie tego wątku do osobnego śledztwa, a następnie umorzenie pod pretekstem, że nie jest to przestępstwo a jedynie nieuprawnione skorzystanie z telefonu pana prezydenta Rzeczypospolitej, to jakaś kpina ze zdrowego rozsądku. Należałoby to nazwać po prostu matactwem.

 

Co powinna w tej chwili zrobić władza? Rząd?

W mojej ocenie pierwszorzędnym zadaniem Donalda Tuska jest w tej chwili pilne zwołanie na nowo komisji badającej tę tragedię, wznowienie jej prac. I wyznaczenie nowego zespołu prokuratorów, bo ci, którzy doprowadzili do takiej kompromitacji, wydają się niewiarygodni. Konieczne jest powołanie komisji międzynarodowej. Ujawnienie tego co podał "Nasz Dziennik" powoduje, że całe dotychczasowe badanie katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku ulega zakwestionowaniu. Czas by rząd zaczął działać na rzecz prawdy, a nie ukrywania prawdy o tajemnicy śmierci polskiej elity. Na razie tak to niestety wygląda - władza  współuczestniczy w matactwie, a nie w poszukiwaniu prawdy.

 

rozm. gim


 

 

Zobacz także:

Macierewicz: “Samolot rozerwały eksplozje” Jeśli to nie był zamach, to co?

Lech Kaczyński i część polskiej elity zostali zamordowani z zimną krwią. Fakt ten nie przesądza politycznej interpretacji wydarzeń (eksplozje mogli spowodować np. islamscy terroryści) — lecz mrozi krew w żyłach, a polityczne konsekwencje są ogromne...

 

 

 

KOMENTARZE

  • "Rosja była przygotowana na katastrofę...."
    A co z Polską?

    Pozdrawiam.
  • Telefon Prezydenta L. Kaczyńskiego był spalony
    *
    Telefon prezydenta był spalony

    Z dokumentów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jednoznacznie wynika, że prezydent Lech Kaczyński, lecąc do Katynia, miał dwa aparaty telefoniczne. Obydwa były zarejestrowane na Kancelarię Prezydenta RP.

    „W toku badań prowadzonych przez biegłych ABW ujawniono częściowo spalony telefon marki NOKIA 6310 w którym znajdowała się karta sim sieci Orange zarejestrowana na Kancelarię Prezydencką (nr tel. 505-114-114).

    Z posiadanych przez ABW informacji wynika, iż użytkownikiem przedmiotowego telefonu był śp. Prezydent RP Lech Kaczyński" – czytamy w notatce urzędowej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z 22 lipca 2010 r.

    —————
    Więcej: http://niezalezna.pl/27906-telefon-prezydenta-byl-spalony

    *

  • @AdNovum 06:18:33
    napisał:
    "Rosja była przygotowana na katastrofę...."
    A co z Polską?"

    Obecny tow. rezydent z ramienia WSI — pilnujący teraz tuskowego żyrandola — był wtedy przygotowany...

    I nawet wcześniej mówił, że któregoś dnia Prezydent Kaczyński gdzieś poleci...

    ^ ^ ^
  • @Andy-aandy 08:16:07
    Wojciechowski: a może o 10.46 prezydent Lech Kaczyński jeszcze żył?

    "Nie wierzę w aż taki poziom zidiocenia prokuratury, żeby włamanie do prezydenckiego telefo­nu uznać za znikomo szkodliwe. A może... o 10.46 czasu rosyjskiego samolot jeszcze leciał, a prezydent Lech Kaczyński jeszcze żył i to on odsłuchiwał pocztę? Może katastrofa nastąpiła później, tak jak początkowo mówiono o 8.56 – w takim razie kto i po co sfałszował czas kata­strofy w czarnych skrzynkach?" - pyta na swoim blogu w Onecie Janusz Wojciechowski. "Nasz Dziennik" informował wczoraj, że po katastrofie smoleńskiej ktoś na terenie Rosji manipulował przy telefonie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ustaliła, że odsłuchiwano pocztę głosową. Jak wylicza dziennik, aparat urucha­miano tuż po katastrofie – 10 kwietnia 2010 r. o godzinie 10.46 oraz dzień później o godzinie 12.40 i 16.20.

    Prokuratura wojskowa uznała, że można tu mówić jedynie o dzwo­nieniu na cudzy koszt (Kancelarii Prezydenta), a nie o wykradaniu informacji i przekazała sprawę cywilnym śledczym. Ostatecznie stwierdzono, że nie doszło do popełnienia przestępstwa – stwier­dza "NDz".

    Mec. Piotr Pszczółkowski, reprezentujący w śledztwie smoleńskim Jarosława Kaczyńskiego, nie ukrywa zdziwienia. - Przecież nie cho­dzi o to, że ktoś naraził Kancelarię Prezydenta na kilka czy kilkana­ście złotych kosztów odsłuchania w roamingu poczty głosowej, tylko o to, że ktoś po prostu grzebał przy telefonie prezydenta – mówi.

    "Uszczypnijcie mnie ludzie, albo rąbnijcie w łeb jakąś pałą, bo ja w to nie wierzę! Ludzie do mnie lgną ze swoimi sprawami i od lat zajmuję się tropieniem różnych draństw i głupot, w tym i prokuratorskich, ale w tę z umorzeniem śledztwa o włamanie do telefonu śp. prezydenta z uwagi na znikoma szkodliwość – po prostu nie wierzę! Wiele prokuratorskich głupot znam, ale nie aż takich" - komentuje te ustalenia Wojciechowski.

    Zdaniem europosła PiS prokuratura nie mogła umorzyć tego wątku ponieważ, jak pisze, to może być ślad szpiegostwa na szkodę Rzeczypospolitej, a nawet może być to ślad zamachu.

    "To może być ustalenie wywracające do góry kołami cała nasza niewiedzę na temat okoliczno­ści katastrofy! Bo przecież nie grzebały w prezydenckim telefonie dzieci, krasnoludki, ani zbie­racze grzybów w smoleńskim lesie. Chyba, że brzoza, nie tylko urwała skrzydło, ale i przy tele­fonie majstrowała swoimi gałązkami..." - czytamy dalej w najnowszym wpisie.

    "Nie wiem, czy w polskiej prokuraturze jest jeszcze jakiś generalny kierownik albo szef, bo nie daje oznak życia, ale jeśli jest, to na jego miejscu już bym się zastanawiał, czy nie palnąć sobie w policzek..." - dodaje Wojciechowski.
  • @Grażyna Niegowska 08:32:51
    Ja też nie wytrzymałem, ale po przeczytaniu Pani tekstów. Wywiad z Macierewiczem jest i tak stonowany, poruszający wiele nowych faktów, które zaistniały obecnie w mediach. One były znane wcześniej, lecz ich znaczenia były co dla niektórych nie zrozumiałe. Co najistotniejsze , to Pani ominęła. Godziny, czas. ....Rozumiem , pochmurny dzień, zły humor, ale co Pani wie, a co wie P.Macierewicz. Proszę sobie samemu odpowiedzieć. No i do kogo skierowany jest ten komentarz?
  • @Grażyna Niegowska 08:32:51
    Istotnie sowieci mogli się logować do telefonów zdalnie tuż po minucie zero kiedykolwiek ona była, jeśli była (w każdym razie ta ustalona dla maskirowki), słuszna uwaga. To jednak jest potężny dowód ich obciążający. Wypadek i TAKI NUMER?
  • @Kula Lis 62 09:23:50
    "Wojciechowski: a może o 10.46 prezydent Lech Kaczyński jeszcze żył?"

    Mogło wszak tak być ale tu nowa zagadka się czai - znaleziony prezydent został pozbawiony wcześniej ubrania, miał tylko krawat więc skąd by wyjął telefon jak nie miał kieszeni? No skąd?
    Szczęść Boże Panu
  • @Andy-aandy 08:19:48
    "Obecny tow. rezydent z ramienia WSI - pilnujący teraz tuskowego żyrandola - był wtedy przygotowany...."- nie on jeden!

    A więc gdzie są ci, którzy po stronie polskiej współdziałali?

    Rosjanie mają dowody dotyczące samolotu i pasażerów u siebie i są one niby niedostępne dla polskich służb prowadzących dochodzenie, ale są przecież również dowody współodpowiedzialności tu w kraju.
    Czy wobec wątku krajowego toczy się jakieś konkretne śledztwo? Czy w ciągu ponad dwóch lat coś się w tej sprawie działo?

    Tak więc okazuje się, że nie tylko rezydent ale również znaczna grupa osób musi być w to umaczana.

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 09:23:50
    napisał:
    "tę z umorzeniem śledztwa o włamanie do telefonu śp. prezydenta z uwagi na znikoma szkodliwość – po prostu nie wierzę! Wiele prokuratorskich głupot znam, ale nie aż takich" - komentuje te ustalenia Wojciechowski."
    *

    Ta sprawa wyraźnie udawadnia, że postsowieckie prokuratury w PRL-bis — są ciągle ręcznie sterowane przez sowiecko-rosyjsko agenturę. To nie jest głupota — to jest postbolszewicka polityka agenturlnych sukinsynów, dla których każdy, nawet najbrdziej kretyński pretekst jest dobry, by nie dociekać prawdy o tej tragedii jaka spotkała polską elitę w Smoleńsku. Czyli o tym, kto spowodował tę "katastrofę"!


    Jak pisze dzisiejszy "Nasz Dziennik":
    Nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości po skandalu kwalifikacji czynu i umorzenia śledztwa dotyczącego uruchamiania telefonu prezydenta Lecha Kaczyńskiego po katastrofie na Siewiernym chce opozycja.

    Jutro na ręce Ryszarda Kalisza (SLD), przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, wpłynie wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia komisji w sprawie manipulacji przy telefonie Lecha Kaczyńskiego, do której doszło na terenie Federacji Rosyjskiej. Złoży go Stanisław Piotrowicz (PiS), wiceszef komisji. Poseł chce wyjaśnień prokuratury, dlaczego umorzyła postępowanie, przyjmując wcześniej kwalifikację czynu jako "dzwonienie na cudzy koszt".

    ————
    Cytat za: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120507&typ=po&id=po03.txt
    *
  • ps.
    http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/A-moze-o-10-46-Pan-Prezydent-j,2,ID469580195,RS1,n

    Pozdrawiam.
  • Autor
    To dobra wiadomość, że p. Macierewicz zaczyna dostrzegać inne możliwości niż bazujące na oficjalnych wersach. Pozdrawiam
  • @Yurko 11:25:14
    a może, jak to już dawniej sugerowałem, obie drużyny grają dokładnie do tej same bramki, a pozorny konflikt tylko przysporzył zwolenników konkurencji fymowskiej... i czytelników. Antoni ma gigantyczne elektorat negatywny i oni z chęcią zapoznają się z czymś co jest ostrą polemiką z nim... a nawet jeżeli nie jest tak, to ważny jest cel - wyjaśnienie całości zdarzeń przed, w trakcie i po 10 IV... Wolna Polska zginęła zasypana w dołach katyńskich... a powstanie na nowo po rozwianiu smoleńskiej mgły... która rozciąga się również na te same dołu po latach. Ukłony.
  • Wychodzi na to że Rosja to...
    .. najsilniejsze mocarstwo światowe.
    USA nie były na to przygotowane. Nawet gdy Macierewicz poleciał aby mu udostępnili zdjęcia satelitarne. To ich nie dostał. Nieprzygotowani byli widocznie. Pewnie satelita virusa złapała akurat w ten czas.

    Przecież go amerykanie nie olali i strategiczni partnerzy izraelscy, czyż nie?;)
  • @Naes 13:09:11
    No właśnie, w tej chwili dla amerykanów jest to gra polityczna. Ale po zniknięciu Tuska, worek informacji z pewnością się rozwiąże.
  • @Grażyna Niegowska 08:32:51
    Czy panią też ktoś "wypuścił", aby mącić??? Proszę wczytać w google:"zamach warszawski", to przeczyta pani o tym, jak cała ta tragiczna wyprawa została "zorganizowana" i coraz więcej faktów, te hipotezy potwierdza!!! Naoczni świadkowie:Bahr i Wisniewski oraz kilku rosjan NIE WIEDZIAŁO NA TERENIE TEJ MASKIROWKI CIAŁ OFIAR, 120 LUKSUSOWYCH FOTELI I BAGAZY PASAŻERÓW!!! wYSTARCZY???
  • Andy dzisiaj rocznica, nie każdy wie jaka, napisz coś o tym.
    65 lat temu bezpieka aresztowała rotmistrza Witolda Pileckiego. 8 maja 1947 r. funkcjonariusze UB aresztowali w Warszawie rotm. Witolda Pileckiego, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej, kampanii polskiej, oficera ZWZ-AK, dobrowolnego więźnia Auschwitz. Po torturach skazany na karę śmierci i rozstrzelany, a miejsce pochówku do dziś nie jest znane. Wiecie kto aresztował? Dziadek Bartosza Węglarczyka - Światło i teść Bronka - Dziadzia z żoną. Medale za to dostali i premie. - 8 maja 1947 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz rządu RP na emigracji. 3 marca 1948 r. przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. grupy Witolda. Rotmistrz Pilecki został oskarżony o nielegalne przekroczenie granicy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Uzupełnień, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa oraz przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP. Zarzut o przygotowywanie zamachu Pilecki stanowczo odrzucił, zaś działania wywiadowcze uznał za działalność informacyjną na rzecz II Korpusu, za którego oficera wciąż się uważał. Podczas procesu przyznał się do pozostałych zarzutów. Prokuratorem oskarżającym Pileckiego był mjr Czesław Łapiński, przewodniczącym składu sędziowskiego ppłk Jan Hryckowian (obaj byli dawnymi oficerami AK), sędzią kpt. Józef Brodecki. Skład sędziowski (jeden sędzia i jeden ławnik) był niezgodny z ówczesnym prawem. 15 marca 1948 r. rotmistrz został skazany na karę śmierci. Prezydent sowiecki agent Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie pod presją Joski Cymermana vel Szpilman vel Cyrankiewicz jak i pewnego "prof" po powszechniaku Bartmanie vel Bartoszewskim, bo Rotmistrz znał o nich prawdę z ich pobytu w obozie i kim tam byli i za co obóz opuścili. Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej, poprzez strzał w tył głowy. Witold Pilecki pozostawił żonę, córkę i syna. Miejsce pochówku rotmistrza nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze, prawdopodobnie zwłoki zakopano na wysypisku śmieci koło Cmentarza Powązkowskiego (tzw. kwatera Ł - łączka). Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1995) i Orderem Orła Białego (2006) przez śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W czasach PRL wszelkie informacje o jego dokonaniach i losie podlegały cenzurze. Andy dzisiaj rocznica, nie każdy wie jaka, napisz coś o tym.
  • @Grażyna Niegowska 16:00:51
    O jakiej i czyjej prokuraturze piszesz?
  • @
    Może to złudne wrażenie i trudno powiedzieć, że coś się sypie w sprawie zamachu, ale ....... Jakby nie panowano nad wszystkim i doraźnie reagowano na pewne sprawy...................................... "Ręczne sterowanie" wobec gry interesów.
  • @Grażyna Niegowska 16:06:05
    Pewnie na działce pochmurno i mokro , ale ze swoją wiedzą proszę nie przesadzaj. Telefony są starsze i nowsze, w starszych pewnych rzeczy się nie zrobi. Ale nie będę rozwijać technicznych spraw. Dlatego mam dwa telefony. W dalszym ciągu sadzę ,że jak się nie przeczyta w necie co się jednocześnie pojawiło na ten sam temat , nie można się tak "oburzać". Razi mnie to, że tekst zatytułowany do posła Macierewicza "trafia" do mnie. I jeszcze ten prokurator...
  • @AdNovum 06:18:33
    ""Rosja była przygotowana na katastrofę...."
    A co z Polską?"

    Polska też była przygotowana - nie widzisz jak piknie sobie tyłki kryją wzajemnie przez dwa lata z okładem, a prokurWatorzy chodzą jak szwajcarskie zegarki ? Tego w 10 min. nie uzgodnisz.
    Pozdrawiam.
  • @Yurko 11:25:14, Avern
    A ja myślę, że dostrzegał i wcześniej. To nie jest przypadkowy gracz i niczego przez przypadek nie powie. Ani przypadkowo nie zrobi. Jeśli w pewnych kwestiach milczy to też nie jest przypadek.
    Pozdrawiam.
  • @contessa 18:44:16
    A spróbuj to powiedzieć naszym patriotom... Rozsieką Cię!
  • Koniecznie trzeba wyjaśnić następujące rzeczy
    bo albo Macierewicz bredzi, albo stan naszego państwa jest taki, że tylko splunąć i wyjść

    1) Jaki status miał ten numer u operatora. Jakie specjalnymi procedurami i jakim nadzorem objęty jest w przypadku tego numeru operator.

    2) Jak była rola tego telefonu, to znaczy do jakich celów miał i mógł służyć. Jakie obowiązywały prezydenta procedury. O czym mógł przez ten telefon rozmawiać, a o czym nie i z kim.

    3) Jak wyglądają procedury w sytuacji zgubienia telefonu (czy w ogóle są)

    4) Jak wyglądają procedury w przypadku śmierci prezydenta (czy w ogóle są i czy zostały przeprowadzone)

    Jak ktoś mi chce powiedzieć, że jeszcze na następny dzień po katastrofie i potwierdzeniu zgonu prezydenta, niepowołana osoba mogła uzyskać dostęp do poczty głosowej, która mogła zawierać tajemnice państwowe, poprzez zwykłe wybranie numeru w znalezionym telefonie, i że w ogóle pan prezydent mógł rozmawiać o tajemnicach państwowych przez zwykłą komórkę, która najnormalniej w świecie loguje się do sieci obcego operatora w obcym państwie, jak każdy inny telefon z roamingiem, to nas już nic nie uratuje. Znaczy Bóg jest wszechmogący, ale to co tu się dzieje wygląda mi na karę, na którą musieliśmy dobrze zasłużyć, więc nie liczyłbym na uchylenie. Podobno jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to odbiera mu rozum. Jeśli naród doszedł do tego, że do rządzenia jego państwem wybiera ostatnich debili lub sabotażystów i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy albo mu to wisi, to musi mieć po prostu przesrane.
  • @Avern 13:05:26
    Zauważyłem nowy zabieg prasowy Faktów i Mitów. W wytłuszczonym nagłówku (o Smoleńsku) używają skrótu FIM i sądzę że jest to czytelna aluzja do FYMa właśnie. Mieliśmy Annę Walentynowicz - wciskają zamiast, Krzywonosową, zamiast FYMa wciskają FIMa. Ciepło, ciepło. Także ukłony.
  • @contessa 18:44:16
    Będzie polemika ...póki co coś na temat zdjęcia wiodącego. Historia tego elementu to jedno z fałszerstw Rosjan. Pisałem w "Dowodzie smoleńskim"o fotomontażu zdjęcia z kadłubem. Owszem był, ale w innym miejscu. Tu połączono dwa miejsca w jednym. W tym filmie są dwa nałożone na siebie, tylko trzeba się przyjrzeć szczególnie czarnej sylwetce obciętego faceta jakby się opierał o coś..
    http://www.youtube.com/watch?v=rwfNnHfD0y4&feature=related
    pozdrawiam
  • @Yurko 21:32:04
    Chodzi o urywek1:49 -1:52s tego filmu. proszę puścić kilka razy, zatrzymać. Pozdrawiam
  • godzinie 10.46 ktoś z terenu Federcji Rosyjskiej włamywał się do skrzynki głosowej telefonu Prezydenta"
    Kolejna ruska wrzuta mająca na celu ciągłą dezinformację.

    Przypominam, że pierwotną godziną była 8.56 i informacja była podtrzymywana przez prawie dwa tygodnie. Żaden osobnik utrzymujący, że był świadkiem "katastrofy" ani razu nie zdementował tej informacji... łącznie z Macierewiczem Sasinem, Wierzchowskim oraz Sikorskim i Kaczyńskim, którzy mieli taką informację z Centrum Operacyjnego.. czy jak mu tam było...
  • @konserwatystka 22:14:37
    napisał:
    "Przypominam, że pierwotną godziną była 8.56 i informacja była podtrzymywana przez prawie dwa tygodnie."
    * * *


    Nie ma żadnego dowodu na te rosyjskie bzdury rozsiewane przez osobnika używającego zakłamanego po sowiecku nicku "konserwatystka"....

    Od pierwszych minut i od pierwszych wiadomości o tej tragedii — niejasny były dokładny czas tej tragedii.
    * * *


    Czas katastrofy samolotu TU-154M
    z 31 uwagami

    Na dzień dzisiejszy, oficjalnie samolot Prezydenta Polski rozbił się pod Smoleńskiem o godzinie 10:56 czasu moskiewskiego. Nieoficjalnie, istnieje kilka wersji czasu katastrofy, z najbardziej prawdopodobną wersją wskazującą na 10:40. Przypuszcza się, że o 10:56 na lotnisku włączono syreny alarmowe, co mogło zostać pomyłkowo przyjęte za “czas wypadku”.

    W pierwszych doniesieniach radiowych i telewizyjnych nie podawano czasu katastrofy. Później mówiono, że katastrofa miała miejsce “około godziny 11:00″. Pierwsza oficjalna wersja – 10:50. Druga i ciągle obowiązująca - 10:56.

    Nowaja Gazeta doniosła, że wypadek miał miejsce o 10:42. Inna informacja pojawiła się w rosyjsko-języcznym BBC Service, gdzie powtórzono za agencją Reuters cytat wypowiedzi naocznego świadka Siergeja Kiszana, według którego samolot rozbił się “około 10:40″. Lokalni internauci podawali godzinę 10:42 (portal Forum Smoleńsk) na podstawie zarejestrowanych rozmów z użyciem telefonów komórkowych.

    Według doniesienia TVN24, “O godzinie 8.20 – Lech Kaczyński z telefonu satelitarnego z pokładu rządowego Tu-154 dzwoni do swojego brata. Prezydent mówi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że za chwilę, za 15-20 minut – wylądują”.

    Jednak najściślejsza i najbardziej wiarygodna informacja o czasie katastrofy została uzyskana od smoleńskiego zakładu energetycznego. Elektrownia ta nieustannie monitoruje sieć elektryczną na swoim terenie. W przypadku awarii na jakiejkolwiek linii, linia ta jest automatycznie blokowana, włącza się alarm, i wydarzenie to zostaje automatycznie zarejestrowane z dokładnością co do sekundy. Według rekordów elektrowni w Smoleńsku linia, którą zerwał TU-154M na 3 do 5 sekund przed rozbiciem się, została uszkodzona o godzinie 10:39:35. To znaczy, że samolot Kaczyńskiego rozbił się nie później niż o godzinie 10:40.

    – (Powyższe informacje pochodzą z opracowania Siergeja Amelina (wersja rosyjska) (wersja angielska) opublikowanego na łamach Smoleńsk Blog.

    Innym (trochę wcześniejszym) żródłem oficjalnej wersji czasu katastrofy była odprawa premiera Rosji W.Putina z rosyjskimi dygnitarzami, która odbyła się na terenie lotniska Severnyj w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 roku o godzinie 11:00 wieczorem. Pełny transkrypt z tej odprawy opublikowany został na oficjalnym portalu rządu Federacji Rosyjskiej – (wersja rosyjska) (wersja angielska).

    Podczas tej odprawy, minister Shoigu zameldował premierowi Putinowi: “Samolot zniknął z radaru o 10:50″. Według Shoigu, akcja ratownicza rozpoczęła się o 10:51.

    Dalej Shoigu melduje: “Pożar ugaszono o 11:01″. Od razu widać, że to byłoby niemożliwe, gdyby samolot rozbił się o 10:56. W dodatku, jest wysoce nieprawdopodobne, aby wypadek zdarzył się o 10:50, służby ratownicze powiadomiono o 10:51 i straż pożarna była w stanie dojechać na lotnisko, znależć miejsce wypadku, przygotować sprzęt i ugasić pożar płonącego samolotu do 11:01
    (...)

    Cytowane za:
    http://kozidryngiel.wordpress.com/2010/05/01/czas-katastrofy-samolotu-tu-154m/
    * * * * *

    4 maja 2010 roku Siergiej Antufjew, gubernator obwodu smoleńskiego i członek rosyjskiej komisji rządowej do zbadania przyczyn katastrofy, poinformował, że do katastrofy doszło o godz. 10:38 czasu moskiewskiego (8:38 czasu polskiego).

    Dopiero 19 maja 2010 roku tow. Anodin z rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) podała, że zderzenie samolotu z ziemią nastąpiło o godzinie 8:41:06 czasu polskiego.

    [po zderzeniu z pancerną — tytnową brzozą na wysokości około 30 m.]

    Zob. ilustrację do notki "Amerykański portal — prof. Binienda to "powszechnie szanowany ekspert", 'często pracuje dla NASA'",
    http://salski.nowyekran.pl/post/61067,amerykanski-portal-prof-binienda-to-powszechnie-szanowany-ekspert-czesto-pracuje-dla-nasa

    ^ ^ ^
  • Mec. Hambura pyta o związki ze służbami ZSRR
    * * *
    Mec. Hambura pyta o związki ze służbami ZSRR

    Pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy Tu-154M [mec. Hambura — przyp. Andy] w liście do Prokuratora Generalnego wnioskuje o zweryfikowanie związków ze służbami ZSRR m.in. przedstawicieli MAK, obsługi lotniska Smoleńsk-Siewiernyj oraz ich przełożonych.

    - W trybie pomocy prawnej wnioskuję i uprzejmie proszę o skierowanie do stosownych władz Federacji Rosyjskiej prośby o sprawdzenie w pierwszej kolejności, która z poniżej wskazanych osób w przeszłości była pracownikiem, funkcjonariuszem, żołnierzem lub współpracownikiem tajnych służb bezpieczeństwa Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich – napisał w liście do Prokuratora Generalnego mec. Hambura.

    Pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy Tu-154M wnioskuje o sprawdzenie następujących osób:

    1. Tatiana Anodina - przewodnicząca Międzyrządowego Komitetu ds. Lotnictwa (MAK),
    2. Oleg Jermołow - wiceprzewodniczący MAK,
    3. Aleksiej Morozow - wiceprzewodniczący MAK – przewodniczący Komisji Badania Zdarzeń Lotniczych MAK

    Obsługa lotniska Smoleńsk Siewiernyj 10 kwietnia 2010 r.:
    4. pułkownik Nikołaj Krasnokucki - były dowódca bazy w Smoleńsku oraz zastępca dowódcy bazy w Twerze,
    5. podpułkownik Paweł Plusnin - kontroler wieży,
    6. major Wiktor Ryżenko - kontroler systemu lądowania,
    7. Łubancew (vel Łobancew) W. W. – pomocnik kierownika lotów,

    Rozmówcy obsługi lotniska Smoleńsk Siewiernyj 10 kwietnia 2010 r.:
    8. Bieniediktow Władimir – major, oficer rozformowanego w 2009 r. lotniczego pułku wojskowo-transportowego w Smoleńsku,
    9. Kurtiniec – major, oficer operacyjny jednostki w Twerze,
    10. Murawiow Anatolij – pilot, dyspozytor lotniska Smoleńsk Jużnyj,
    11. Sipko Władimir – szef bazy lotniczej garnizonu Migałowo w Twerze, przełożony płk. Krasnokutskiego

    —————————
    Za: http://niezalezna.pl/26953-mec-hambura-pyta-o-zwiazki-ze-sluzbami-zsrr

    ^ ^ ^
  • @Maciej H 21:05:39
    To są zadania dla tzw. prokuratury, ale wiele po niej spodziewać się nie można, a właściwie niczego zważywszy choćby fakt, że w całej historii "priorytetem" jej "śledztwa" było narażenie Kancelarii Prezydenta na koszt kilku złotych, zamiast tego CO zawierała komórka i kto miałby korzyści z poznania tej zawartości.
    O ile w "wieży" w Smoleńsku urzędowały szympansy to nasza prokuratura w kwestii Smoleńska działa tak jakby urwała się z choinki, sprawiając wrażenie jakoby zatrudniała ludzi całkiem przypadkowych bez stosownego przygotowania zawodowego...
    Seremet niedawno ironizował w wywiadzie, że dziś wszyscy w Polsce znają się na medycynie i na prowadzeniu śledztwa. Niestety na tle tego co prezentuje on sam i prokuratury to rzeczywiście wielu ma większe pojęcie jak należy prowadzić śledztwo.
    Zadziwiające jest, że tzw. "państwowa ekipa smoleńska" składała się i się składa z takich tłumoków jak Edmund Klich, Maciej Lasek, Parulski & co., Jerzy Miller itd., kryjących innych tłumoków. Jakby w Polsce nie było fachowców... No ale - jak to mówią - cel uświęca środki.
    Chybaż sprawdzą się słowa Nałęcza, bredzącego kiedyś o ofiarach i ołtarzu pojednania i państwo polskie (czyt. tusko-komoruskie) rzeczywiście zdało egzamin... składając owe tłumoki na owym ołtarzu. Chciało Polsce zrobić niedźwiedzią przysługę, a wychodzi na to, że wskazało paluchem szkodników dla których nie powinno być miejsca w przestrzeni publicznej.

    Tak na marginesie - co się dzieje z nowym naczprokwojem ???? Podejrzanie cicho o nim...

    Pozdrawiam.
  • @Yurko 21:36:04
    Faktycznie coś nie gra we wskazanym fragmencie, ale to nic - każdy fałsz idzie na jedno konto i rachunek zostanie wystawiony. Będzie długi i ciężki do spłacenia.
    Pozdrawiam.
  • @contessa 09:01:14
    Dokładnie tak. Pozdrawiam.
  • Pełnomocnik J. Kaczyńskiego mec. Pszczółkowski oraz pełnomocnik części części rodzin ofiar mec. Kownacki mówią o śledztwie
    *
    Pełnomocnik J. Kaczyńskiego mec. Piotr Pszczółkowski oraz pełnomocnik części części rodzin ofiar mec. Bartosz Kownacki — mówią o źle prowadzonym przez prokurturę śledztwie oraz o używaniu telefonu poległego Prezydenta L. Kczyńskiego przez rosyjskie służby specjlane i skandalicznym umorzeniu śledztw w tej sprwie.


    Polski punkt widzenia - 05.05.2012 | TV Trwam

    http://www.youtube.com/watch?v=rBt_0iPxEc8&feature=player_embedded
  • @Andy-aandy 12:25:08
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/28106-bedzie-rewizja-sledztwa-ws-telefonu-prezydenta-zasadne-byloby-kontynuowanie-tego-postepowania

    Chociaż wg mnie to są jaja i ruch pod publiczkę.
    Nie wierzę tym sukinsynom i już ! 2 lata przebimbali i teraz udają, że coś robią.
    Przepraszam za ostrą reakcję ale trudno mi przechodzić koło ich machlojek i wygłupów spokojnie. Dla mnie oni wszyscy są przestępcami i guzik mnie obchodzi, że wykonują zamówienie partyjne, ich poprawność polityczna i inne takie pierdoły. Igrają z prawem choć przysięgali stać na jego straży.

    Pozdrawiam.
  • @Andy-aandy 01:04:29
    No i widzisz jaki jesteś mały.. malutki..


    Sam wklejasz ruskie bzdury .. ale to znana sowiecka metoda na odwracanie prawdy.

    "Dokładnie o godzinie 8.56 w całej Polsce zawyją syreny alarmowe i rozdzwonią się kościelne dzwony. W ten sposób uczcimy pamięć poległych w katastrofie, która wydarzyła się dokładnie tydzień temu."

    "Tydzień po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, w sobotę o godz. 8.56 w całym kraju zawyją syreny alarmowe. Będą także biły kościelne dzwony.

    W upamiętnienie ofiar włączy się Kościół. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik przekazał wszystkim biskupom prośbę Kancelarii Prezydenta, by o godz. 8.56 zabiły dzwony, aby w ten sposób uczcić ofiary.

    Podczas piątkowej mszy św. w katedrze warszawsko-praskiej odprawionej w intencji ofiar katastrofy, zaapelowano do komendantów straży pożarnej w całym kraju, by w sobotę o godz. 8.56 strażacy uruchomili swoje syreny."



    Pytanie brzmi: Dlaczego przez prawie dwa tygodnie żaden ze "świadków" nie sprostował tej godziny. Milczeli wszyscy.. Sikorski, Kaczyński, Macierewicz..

    Takie są fakty.
  • @konserwatystka 22:07:32
    napisał:
    "Pytanie brzmi: Dlaczego przez prawie dwa tygodnie żaden ze 'świadków' nie sprostował tej godziny. Milczeli wszyscy.. Sikorski, Kaczyński, Macierewicz.."

    *
    Przede wszystkim! Ani Sikorski, ani Kaczyński, ani Macierewicz — nie byli naocznymi "świadkami" tej tragedii.

    Czyli, towarzyszko "konserwatystka" — znów piszecie jakieś kretyńskie propagandowe bzdury.

    Natomiast odpowiedź na temat czasu tragedii — jest w mojej poprzedniej odpowiedzi na wasze poprzednie takie same bzdury!

    Lecz — jak widać — towarzysze propagandziści mają problemy z czytaniem ze zrozumieniem tekstów w języku polskim!!!

    ^ ^ ^
  • @Andy-aandy 04:00:05
    Mylisz się, Słońce Pustyni.. i to niezmiernie.
    Macierewicz był tuż obok bo na cmentarzu w Katyniu a pan Sikorski wymieniał z Kaczyńskim znane wszystkim uprzejmości po informacji z Centrum Decyzyjnego:
    Lista rozmów Radosława Sikorskiego:

    8.48 – do Ministra Radosława Sikorskiego dzwoni dyrektor Departamentu Wschodniego MSZ Jarosław Bratkiewicz, informując, że na lotnisku w Smoleńsku zdarzył się najprawdopodobniej jakiś wypadek. Informację taką dyr. Bratkiewicz otrzymał chwilę wcześniej przez telefon od naczelnika w Departamencie Wschodnim MSZ Dariusza Górczyńskiego, który czekał na samolot na lotnisku w Smoleńsku."

    Nie ma takiej opcji by Kaczyński nie wiedział o której godzinie Sikorski dostał informację o "katastrofie". Zresztą Macierewicz to jego człowiek.
    Nie czytam w ogóle sowieckich wrzut, z których Ty wyciągasz wnioski wołające o pomstę....

    Może byś tak zaczął myśleć...
    I daruj sobie próby obrażenia mnie bo odporna jestem.
  • @konserwatystka 21:09:45
    "Może byś tak zaczął myśleć..."

    Jak widać to piszesz o sobie!

    * * *

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej